Szok w Warszawie. Kluczowy piłkarz Legii ogłosił odejście. To koniec
"Ogłaszam, że tego lata odejdę z Legii. Ta decyzja była dla mnie i mojej rodziny bardzo trudna, ale nie miałem innego wyboru" - przekazał Radovan Pankov dla portalu legia.net. Tym samym wiemy już, że wraz zakończeniem sezonu serbski obrońca opuści drużynę "Wojskowych". Nie da się ukryć, że to ulubieniec Marka Papszuna.

Radovan Pankov trafił do Legii latem 2023 roku, odchodząc z Crveny Zvezda na zasadzie wolnego transferu. Pod wodzą poszczególnych trenerów często był pierwszym wyborem na środku obrony.
Olbrzymim zwolennikiem Serba jest Marek Papszun, który przejął warszawski zespół przed rozpoczęciem rundy wiosennej. W niej Pankov każde spotkanie w trójosobowym bloku defensywy rozpoczął od pierwszej minuty, były szkoleniowiec Rakowa ufa mu bezgranicznie. Jedynie w starciu z Wisłą Płock w 22. kolejce 30-latek nie zagrał z powodu żółtych kartek.
Szok w Warszawie. Pankov ogłosił odejście
Okazuje się, że w najbliższych tygodniach Radovan Pankov będzie mógł rozegrać cztery ostatnie mecze w barwach stołecznego klubu. Piłkarz - za pośrednictwem portalu legia.net - sam ogłosił swoje odejście.
"Ogłaszam, że tego lata odejdę z Legii. Ta decyzja była dla mnie i mojej rodziny bardzo trudna, ale nie miałem innego wyboru. Z waszego pięknego miasta i klubu zabieram ze sobą wyłącznie najlepsze wspomnienia, a jednymi z najważniejszych jesteście wy - kibice. Czułem się szanowany i kochany. Dziękuję za wasze wsparcie i do zobaczenia na ostatnich nadchodzących meczach" - czytamy.
Na ten moment na koncie Serba widnieje łącznie 98 spotkań rozegranych w barwach Legii. Strzelił w nich pięć goli i zanotował siedem asyst.
Co ciekawe, jeszcze w niedzielę po zakończeniu spotkania z Lechem Poznań Michał Żewłakow, czyli dyrektor sportowy warszawskiej ekipy, zapowiadał, że klub bardzo chciały zatrzymać Pankova w kadrze. Ale tak się nie stanie. Jego kontrakt wygasa wraz z 30 czerwca.
Do końca sezonu "Wojskowym" pozostały cztery spotkania - z Widzewem Łódź, Termaliką Nieciecza, Lechią Gdańsk i Motorem Lublin.












