Ostatnie miesiące zdecydowanie nie ułożyły się po myśli Mateusza Wieteski. 11 sierpnia 2025 roku reprezentant Polski doznał bowiem zerwania więzadła krzyżowego. To z kolei sprawiło, że od równo roku nie wziął on udziału w żadnym oficjalnym spotkaniu piłkarskim.
W międzyczasie jego dotychczasowa drużyna - Cagliari - straciła zainteresowanie dalszą współpracą z polskim defensorem. Sytuację postanowiła wykorzystać Wieczysta Kraków, czyli beniaminek PKO BP Ekstraklasy. Włodarze tej ekipy ściągnęli sześciokrotnego reprezentanta Polski do "Miasta Królów".
Wieteska szczerze ws. przenosin do Wieczystej. "Najrozsądniejszy moment"
Kilkanaście dni po oficjalnym ogłoszeniu transferu Mateusz Wieteska przyjął zaproszenie dziennikarzy portalu "TVP Sport". Chcieli oni bowiem dowiedzieć się, co skłoniło 29-latka do powrotu do kraju nad Wisłą.
- Patrząc na to, co wydarzyło się w ostatnim roku, a także na sytuację transferową, uznałem, że to najlepsza decyzja. Nie miałem zbyt wielu zagranicznych opcji, które gwarantowałyby mi liczbę minut, jakiej oczekuję na tym etapie kariery. Uważam, że to najrozsądniejszy moment, żeby się odbudować - tłumacz Wieteska.
Piłkarz jest w pełni świadomy tego, że poważna kontuzja wymusiła na nim przysłowiowy krok w tył. Reprezentant Polski przyznał również, że do wyboru oferty Wieczystej Kraków skłoniły go rozmowy z agentem. Ich puenta była niestety bardzo smutna.
Po roku bez gry nie było wielu klubów, które chciały podjąć takie ryzyko. Oczywiście pojawiało się zainteresowanie, ale nikt nie zabijał się o mój podpis
Defensor nie traktuje jednak swojego nowego zespołu jako "wymuszonego przystanku". W jego oczach Wieczysta Kraków to bardzo interesujący projekt z ambitnymi celami oraz ciągłą chęcią rozwoju. To również klub, który daje spore nadzieje na satysfakcjonującą ilość minut, za co Wieteska zamierza się oczywiście w pełni odwdzięczyć.
- Mam nadzieję, że wywalczę miejsce w składzie i będę mógł realnie pomagać zespołowi na boisku - spuentował ten wątek Wieteska.










