Szalona kanonada w Ekstraklasie. Dziewięć goli i dwie czerwone kartki
Puszcza Niepołomice przegrała z Pogonią Szczecin 4:5 w pierwszym meczu 30. kolejki Ekstraklasy. Gospodarzom nie udał się zatem rewanż za dwie porażki z "Portowcami" odniesione w tym sezonie. Pierwszoplanową postacią spotkania okazał się tym razem grecki snajper Efthymis Koulouris, który bramkarza rywali pokonywał aż czterokrotnie. Z 25 golami na koncie zmierza z impetem po koronę króla strzelców.

Na finiszu rozgrywek oba zespoły mają przed sobą zgoła odmienne cele do zrealizowania. Na dwóch frontach Pogoń Szczecin walczy o prawo gry w europejskich pucharach. Ekipę z Niepołomic interesuje już tylko uniknięcie degradacji.
Puszcza miała z "Portowcami" rachunki do wyrównania. W tym sezonie przegrywała z nimi wcześniej dwukrotnie. Najpierw w rundzie jesiennej 1:2 w starciu o ligowe punkty, a przed trzema tygodniami 0:3 u siebie w półfinale Pucharu Polski.
Spektakularna wymiana ciosów. Porażająca siła ognia Koulourisa, ustrzelił czteropak
Tym razem również zapowiadało się na łatwe zwycięstwo szczecinian. Prowadzenie objęli już w piątej minucie. W polu karnym gospodarzy piłkę na klatkę piersiową przyjął Efthymis Koulouris, uderzył z półwoleja nie do obrony i zrobiło się 0:1.
Goście próbowali pójść za ciosem, ale długo nie udawało im się ponownie zaskoczyć rywala. W 39. wpakowali futbolówkę do bramki, tyle że... do własnej. Niefortunną interwencją popisał się Leonardo Borges.
Remis nie utrzymał się jednak do przerwy. W końcówce pierwszej połowy strzał głową Fredrika Ulvestada odbił wprawdzie Kewin Komar, ale wobec dobitki Koulourisa był już bezradny. Arbiter sprawdzał jeszcze tę sytuację na monitorze VAR. Nie było jednak mowy o ofsajdzie.
Zaraz po zmianie stron mieliśmy w Niepołomicach małe trzęsienie ziemi. W niespełna dziewięć minut Puszcza strzeliła trzy gole, błyskawicznie wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. Na listę strzelców wpisali się Dawid Abramowicz i dwukrotnie Antoni Klimek. Nagle zrobiło się zatem 4:2!
To było jednak za mało, by zniechęcić do gry piłkarzy Pogoni. W 60. minucie kontaktową bramkę z rzutu karnego zdobył Koulouris, kompletując w ten sposób hat-tricka.
Do wyrównania doprowadził w 69. minucie Marcel Wędrychowski. Złamał akcję do środka w okolicach linii pola karnego i przymierzył lewą nogą w popisowym stylu. Komar mógł tylko pozorować próbę interwencji. 4:4!
Koniec strzelaniny? Nic z tych rzeczy. W doliczonym czasie gry jeszcze jeden cios zadał Koulouris, tym razem na wagę kompletu punktów! Umocnił się jednocześnie na czele klasyfikacji strzelców z 25 trafieniami na koncie.
Oba zespoły kończyły mecz w osłabieniu po czerwonych kartkach dla Germana Barkouskiego (druga żółta) i Borgesa (bezpośrednia).













