Reklama

Reklama

Światełko w tunelu Górnika

Przed poniedziałkowym treningiem Adam Banaś bez owijania w bawełnę przeprosił kibiców Górnika za wpadkę w Łodzi. W sobotnim meczu z Odrą Wodzisław sympatycy zespołu mają ujrzeć Górnika prezentującego śląski charakter...

Co chciałbyś powiedzieć kibicom Górnika po wyjątkowo marnym w waszym wykonaniu meczu z ŁKS Łódź?

- Przede wszystkim chcielibyśmy poprosić naszych sympatyków, by uzbroili się w cierpliwość i byli z nami w meczu z Odrą Wodzisław. Prosimy ich o gorący doping, by byli z nami od pierwszej do ostatniej minuty. Na pewno ich pomoc będzie nam bardzo potrzebna.

Kibicom Górnika należą się przede wszystkim przeprosiny. Oni nigdy nie zawodzą, ale o wzajemności z waszej strony trudno już mówić...

- Ja ze swej strony przepraszam kibiców, tak kiepski mecz jak ten w Łodzi już się nam nie zdarzy. Na pewno daliśmy plamę, ale teraz musi być lepiej. Musimy wygrać z Odrą, a po sezonie będziemy wspólnie świętować utrzymanie w ekstraklasie. Na pewno jest światełko w tunelu i mamy nadal możliwość walki o pozostanie w ekstraklasie. Sytuacja jest ciężka, ale wszyscy w drużynie doskonale wiemy, o co gramy i jak ważne będzie spotkanie z Odrą.

Reklama

Czy możecie przyrzec waszym fanom, że w sobotę będą oglądać całkowicie odmieniony zespół, który zostawi na murawie swoje serce?

- Mogę im obiecać, że nikt nie odstawi nogi, że cały mecz będziemy walczyć na całego. Oddamy Górnikowi wszystkie siły i serce, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że drugiej szansy już nie dostaniemy. Jestem przekonany, że wkładając maksymalny wysiłek w spotkanie, zdobędziemy tak potrzebne nam trzy punkty. Przed nami jeszcze trzy mecze i ten z Odrą nie musi być wcale kluczowy. Wszystko wskazuje na to, że w naszej sytuacji decydujące będzie spotkanie w Krakowie w przedostatniej kolejce.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL