Stan wrzenia po meczu Ekstraklasy. Boniek wściekły jak nigdy. Frontalny atak w Marciniaka
W meczu Widzewa z Arką wydarzyła się wzbudzająca spore kontrowersje sytuacja. W 72. minucie doszło do kontaktu w polu karnym, po którym jeden z piłkarzy łódzkiej drużyny runął na ziemię. Damian Sylwestrzak początkowo przyznał rzut karny, jednak po interwencji VAR-u, w którym zasiadał Szymon Marciniak, "jedenastka" została anulowana. Sytuacja ta rozgniewała Zbigniewa Bońka. Zdecydowanie nie zamierzał on gryźć się w język, posyłając poważne oskarżenia pod adresem drugiego z arbitrów.

Mecz Widzewa Łódź z Arką Gdynia był niezwykle istotny w kontekście ułożenia dolnej części tabeli PKO BP Ekstraklasy. Przed starciem 25. kolejki obydwa zespoły znajdowały się bowiem w strefie spadkowej. Ewentualna wygrana mogła zapewnić chwilę oddechu Widzewowi, natomiast w przypadku Arki do "szczęścia" potrzebny był jedynie remis.
Ostatecznie mecz ten zakończył się wynikiem 0:0. Łodzianie, który wciąż zajmują 17. miejsce w ligowej tabeli, mogą jednak czuć ogromny niedosyt. W 72. minucie spotkania doszło bowiem do spornej sytuacji, w której Marcel Krajewski został popchnięty w polu karnym. Arbiter tego meczu - Damian Sylwestrzak - nie wahał się ani chwili, wskazują na jedenasty metr.
Chwilę później został on jednak wezwany przez VAR do ponownego objerzenia sytuacji. Zasiadający tego dnia w wozie Szymon Marciniak miał bowiem wątpliwości co do słuszności decyzji głównego arbitra. Ostatecznie, ku wielkiemu niezadowoleniu środowiska Widzewa, karny został anulowany.
Marciniak pod zmasowanym ostrzałem. Boniek nie miał dla niego litości
Sprawa anulowania rzutu karnego wywołała spore poruszenie w polskim środowisku kibicowskim. Do zaistniałej sytuacji postanowił odnieść się nie kto inny jak Zbigniew Boniek. W rozmowie z Romanem Kołtoniem ikoniczny reprezentant Polski wyraził bardzo widoczne zirytowanie, a głównym celem jego ataku stał się wspomniany Szymon Marciniak.
"Sędzia stoi od akcji 5-6 metrów i gwiżdże rzut karny. I później tłumaczenie, że ktoś był pierwszy przy piłce. Ja tego w ogóle nie kupuję. Trzeba mieć odwagę. [...]. To nie jest pierwszy przypadek, gdy Szymon jedzie na VAR i wymusza na sędzim, żeby zmienił swoją decyzję. Klasyczny przykład mieliśmy w meczu Legia - Jagiellonia w Pucharze Polski. [...]. Jest najlepszym sędzią w Polsce, jednym z najlepszych na świecie i wydaje mu się, że może robić to, co chce i obronić każdą swoją decyzję" - grzmiał Zbigniew Boniek w programie "Prawda Futbolu".
Szymon Marciniak to postać szalenie kontrowersyjna. Jedni cenią go za stanowczość i profesjonalizm, podczas gdy inni wytykają mu masę karygodnych błędów, popełnianych nawet w meczach, w których stawka jest bardzo wysoka. Polski arbiter szczególnie zasłynął w Hiszpanii, gdzie do dziś stanowi ogromną kość niezgody między środowiskami największych gigantów świta futbolu. Tym razem mocno zaszedł on jednak za skórę ekipie z krajowego podwórka.












