Reklama

Reklama

Smuda: Najważniejszy jest wynik

- Najważniejszy jest końcowy wynik. Teraz nie chcemy przegrać do końca sezonu - powiedział po wygranym meczu z Legią (3:1) szkoleniowiec poznańskiego Lecha Franciszek Smuda.

"Kolejorz" dzięki temu zwycięstwu nie stracił szansy na trzecie miejsce w tabeli i traci trzy punkty do zajmującej w tym momencie pozycję na najniższym stopniu podium ekipy z Łazienkowskiej.

Reklama

- Od momentu, gdy bilety zostały wyprzedane ciśnienie poszło w górę z jednej i drugiej strony. Było sporo obciążenia psychicznego. Chcieliśmy wygrać i tak ustawiliśmy się taktycznie żeby strzelić bramki i skontrować Legię - stwierdził popularny "Franz". - Legia rozegrała bardzo dobre spotkanie. Jest to doświadczona i zgrana drużyna. Tym zespołem grali o Ligę Mistrzów i zdobyli tytuł. Oddaliśmy im sporo na pola na rozegranie, jednak przeprowadzaliśmy kontry i każda była niebezpieczna. Najważniejszy jest końcowy wynik. Teraz nie chcemy przegrać do końca sezonu. W dwóch meczach, jakie nam zostały, damy z siebie wszystko i wygramy.

Postacią numer 1 pojedynku był Marcin Zając, zdobywca dwóch goli dla gospodarzy. - Pamiętam jedno pytanie. Ile będzie miał pan cierpliwości do Marcina Zająca? Tyle miałem cierpliwości aż do teraz. Mogę zdradzić, że rano przed meczem dowiedziałem się, że Marcin ma urodziny. Widziałem, iż jest spięty i skoncentrowany. Jednak nie wiedział czy zagra czy nie. Powiedziałem mu - Marcin będziesz grał, ale prezent musisz zrobić sobie sam.

Sam bohater był bardzo zadowolony. Zagraliśmy dobre spotkanie. Legia miała momenty, w których przeważała, ale to my strzeliliśmy dwie bramki i mamy trzy punkty. Wyszliśmy z dwoma kontratakami zakończonymi skutecznie. W drugiej odsłonie trochę przyspaliśmy, Legia strzeliła gola, ale zdołaliśmy się podnieść - wyjaśnił Zając, który tłumaczył okoliczności dwukrotnego wpisania się na listę strzelców. - Przy pierwszym golu uderzyłem w długi róg, przy drugim nie miałem takiej możliwości - strzeliłem więc po krótkim rogu i piłka też szczęśliwe wpadła. Nie były to jakieś supergole, ale najważniejsze, że wpadły. Jakoś mnie się układa, iż strzelam bramki Legii i to w tym meczu się powtórzyło. Właśnie mam urodziny. Chciałem zagrać dobry mecz. Udało się, a bramki dedykuje żonie i córce.

Jacek Zieliński był rozczarowany rezultatem, nie miał jednak zastrzeżeń do swoich podopiecznych. - Nie mogę mieć pretensji do zespołu. No może o pierwsze dziesięć minut. Wówczas oddaliśmy pole do gry przeciwnikowi. Wtedy Lech dwa razy poszedł kontratakiem, z czego jeden zakończył się golem. Od tego momentu drużyna zaczęła dobrze grać. Mieliśmy miażdżąca przewagę. Stworzyliśmy sporo sytuacji, ale kończyły się one na słupku lub poprzeczce. Przez osiemdziesiąt minut zdobyliśmy tylko jednego gola. Przeciwnik wykorzystał swoje sytuacje. Wygrywa ten kto lepiej strzela - podsumował trener Legii.

- Jednak cieszę się, że zespół walczył .Jestem przekonany - gdyby Legia tak grała jak w Poznaniu to walczyła by zapewne o mistrzostwo a nie broniła trzeciego miejsca. Zawodnicy pokazali charakter. Zespół jest na fali wznoszącej - powiedział Zieliński. - Nie myślałem, że przegramy to spotkanie. Lecz tak się czasami zdarza, iż drużyna która kreuje grę nie wygrywa meczów. Bywają takie pojedynki, kiedy nie chce wpaść. Natomiast przeciwnik co kopnie, to piłka wpada do bramki.

Honorowe trafienie dla Legii było dziełem Piotra Włodarczyka, który także był nieco rozżalony. - Zabrakło trochę szczęścia i zimnej krwi. Z przebiegu gry byliśmy lepsi, ale co z ego skoro punkty zostały w Poznaniu. Powiem szczerze, że to my chcieliśmy je wywieść - stwierdził napastnik zespołu ze stolicy. - Walczyliśmy, pokazaliśmy charakter, kibice nie mogą narzekać. Przy 2:1 była szansa na wyrównanie, ale jednak straciliśmy trzecia bramkę. Lech okazał się bardziej skuteczny. -To już któryś z meczów, gdzie zaczęliśmy ospale i dopiero potem się obudziliśmy. Gdybyśmy początek rozpoczęli jak drugą połowę, mogło się to inaczej potoczyć Walczymy o Intertoto i o utrzymanie się na trzecim miejscu - dodał Włodarczyk, na koniec kilka słów poświęcając obiektowi przy Bułgarskiej oraz kibicom. - Atmosfera na stadionie doskonała. Na całym świecie buduje się takie stadiony żeby było jak najwięcej publiczności.

Maciej Borowski, Poznań

Zobacz WYNIKI i STRZELCÓW GOLI spotkań 28. kolejki oraz TABELĘ Orange Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Orange | Legia Warszawa | Franciszek Smuda | bramki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje