Reklama

Reklama

"Śląsk to nie FC Barcelona"

Antoni Łukasiewicz jest bardzo zadowolony z wyniku osiągniętego przez jego zespół w Poznaniu, oraz przekonuje, że Śląsk Wrocław to nie... FC Barcelona.

- Od początku Lech zaczął groźnie atakować, więc mocno cofnęliśmy się do obrony, ale udało nam się osiągnąć wynik 1:1, jak najbardziej dla nas pozytywny. Dzisiejszy mecz w naszym wykonaniu wyglądał bardzo dobrze i trzeba się cieszyć z tego wyniku - mówił piłkarz.

- Zawsze jest jakiś niedosyt, w każdym meczu można lepiej coś zrobić, nie jesteśmy FC Barceloną która w każdym meczu wgrywa i jej zawodnicy nie mają sobie nic do zarzucenia - skutecznie przekonywał.

- Wiedzieliśmy że Lech gra bardzo dobrze w środku pola, że jego piłkarze lubią grać kombinacyjnie i krótką piłką. Szczególnie Murawski, Stilic i Bandrowski są bardzo ruchliwi i często włączają się do ataku po zagraniu prostopadłych piłek z drugiej linii - analizował grę poznaniaków Łukasiewicz.

Reklama

- W pierwszej połowie mieliśmy właśnie w środku pola troszkę problemów, ale w drugiej było już zdecydowanie lepiej, ponieważ wiedzieliśmy jak się temu przeciwstawić. Trener uczulał nas przed spotkaniem abyśmy spokojnie grali w środku, bo tam zawsze będą wbiegać lechici - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama