Reklama

Reklama

Śląsk – Pogoń 2-0. Michał Chrapek doznał urazu z "głupoty"

Od początku meczu dobrze panowaliśmy nad piłką i zdominowaliśmy rywala. Wszyscy widzieli co się stało później - błędna decyzja naszego bramkarza, niepotrzebne wyjście z bramki, czerwona kartka i mecz się toczył już inaczej - powiedział po meczu ze Śląskiem trener Pogoni Kosta Runjaić.

Od początku meczu dobrze panowaliśmy nad piłką i zdominowaliśmy rywala. Wszyscy widzieli co się stało później - błędna decyzja naszego bramkarza, niepotrzebne wyjście z bramki, czerwona kartka i mecz się toczył już inaczej - powiedział po meczu ze Śląskiem trener Pogoni Kosta Runjaić.

- Dobrze się broniliśmy, byliśmy dobrze zorganizowani, ale takie było nasze "szczęście", że tuż przed przerwą straciliśmy gola. To był dla mentalności moich piłkarzy najgorszy moment na strzelenie gola przez przeciwnika. Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, jak padła bramka, ale uważam, że mogliśmy się zachować lepiej - dodał Runjaić. - Od początku drugiej połowy chcieliśmy zagrać odważniej i strzelić gola. Jak jednak kiepsko zakończyła się dla nas pierwsza połowa, tak kiepsko zaczęła się druga, bo po kilku minutach straciliśmy kolejną bramkę. Przegrywaliśmy 0-2, mieliśmy jednego zawodnika mniej i trudno było coś zrobić w tej sytuacji. Dalej staraliśmy się grać swoje, strzelić gola i za to brawa dla mojej drużyny - stwierdził trener Pogoni.

Reklama

Dla Tadeusza Pawłowskiego, trenera Śląska to był "ciężki mecz". - Dobrze się nam ułożył, bo szybko czerwoną kartkę ujrzał bramkarz Pogoni. To trzeci nasz mecz w tygodniu i z historii wiemy, że dla nas zawsze ten trzeci był najtrudniejszy. Znaleźliśmy receptę na dwie linie Pogoni ustawione blisko siebie, czyli grę skrzydłami. Bardzo dobrze grał Jakub Kosecki. Spodziewaliśmy się, że o wyniku dzisiaj będzie decydowało to, który zespół będzie bardziej chciał wygrać. Nam się dodatkowo to dobrze ułożyło, bo długo graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Budujemy zespół już na przyszły sezon i potrzebne są nam te zwycięstwa, aby w przyszłych rozgrywkach prezentować się jeszcze lepiej - powiedział Pawłowski.

Trener nie miał jednak litości dla innego swojego zawodnika Michała Chrapka. Jak stwierdził, zmiana w przerwie wynikała z głupoty pomocnika. - Tak się cieszył z gola, że jego skok tygryskiem zakończył się urazem obojczyka - powiedział Pawłowski.

- Nie będzie taryfy ulgowej dla Piasta Gliwice. To jest sport i będziemy chcieli wygrać. Na pewno trochę porotujemy składem, ale będziemy chcieli wystawić najsilniejszą drużynę - stwierdził trener.

Zobacz wyniki polskiej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL