Reklama

Reklama

Siejka i Jarzębak odsunięci po meczu Wisła - Legia

Zarząd Kolegium Sędziów PZPN postanowił nie brać pod uwagę w obsadzie sędziowskiej meczów Ekstraklasy Sebastiana Jarzębaka i Radosława Siejki. Obaj panowie popełniali rażące błędy podczas meczu Wisła - Legia.

Zarząd Kolegium Sędziów PZPN postanowił nie brać pod uwagę w obsadzie sędziowskiej meczów Ekstraklasy Sebastiana Jarzębaka i Radosława Siejki. Obaj panowie popełniali rażące błędy podczas meczu Wisła - Legia.

Sebastian Jarzębak odpocznie podczas czterech kolejek, a Radosław Siejka będzie pauzował dwie kolejki.

To kary za rażące błędy podczas meczu ostatniej, 22. kolejki Ekstraklasy: Wisła Kraków - Legia Warszawa. Pierwsza bramka dla Legii została uznana nieprawidłowo, ponieważ piłka tuż przed dośrodkowaniem Artura Jędrzejczyka do Władimira Dwaliszwilego, minęła linię końcową boiska, czego nie zauważył stojący bardzo blisko sędzia bramkowy Sebastian Jarzębak. Siejka był liniowym i również przegapił to zdarzenie.

Wisła tuż po meczu zapowiedziała złożenie protestu i słowa dotrzymała. Krakowski klub błędy sędziów nazwał rażącymi, które wypaczyły wynik meczu.

Reklama

Wisła wytknęła też sytuację z 85. minuty, gdy w polu karnym Legii zagrał ręką Tomasz Jodłowiec, a sędzia nie zareagował. "Biała Gwiazda" domagała się także ukarania bramkarza Legii Duszana Kuciaka za uderzenie Siergieja Pareiki w doliczonym czasie gry oraz asystenta arbitra Konrada Sapeli, który z użyciem gróźb doprowadził do płaczu chłopaka podającego piłki.

W oświadczeniu opublikowanym na stronie piłkarskiej centrali napisano, że postanowiono również wszcząć postępowanie wyjaśniające "w związku z medialnymi doniesieniami dotyczącymi zajścia pomiędzy asystentem Konradem Sapelą a jednym z chłopców do podawania piłek".

Arbitrem głównym tego spotkania był Hubert Siejewicz, który przynajmniej na razie uniknął kary. Być może wpłynął na to także fakt, że krótko po meczu przeprosił Wisłę za błąd. - Obejrzałem zapis wideo. Pierwszego gola nie powinienem uznać. Biorę odpowiedzialność na swoje barki, gdyż jestem szefem zespołu sędziowskiego. Mogę tylko przeprosić Wisłę Kraków - powiedział.

Błędy popełnione przez arbitrów tego spotkania były jednym z powodów poniedziałkowej rezygnacji Kolegium Sędziów z korzystania w Ekstraklasie z dodatkowych sędziów, tzw. bramkowych.

- Kończymy ten eksperyment. Miał pokazać, czy warto korzystać z dodatkowej pomocy arbitrów stojących za bramkami. Dziś już wiemy, że nie warto. Na boiskach ekstraklasy było zbyt wiele kontrowersji - przyznał przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Zbigniew Przesmycki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL