Sędziował mecz Barcy, ale takich scen nie widział. 15 sekund. To rekord Ekstraklasy
Lukas Podolski w niedzielny wieczór znów stał się bohaterem ogromnych kontrowersji. Niemiecki mistrz świata z 2014 roku obejrzał czerwoną kartkę niecałe trzy minuty po tym, gdy pojawił się na boisko. Powód? Uderzenie pięścią w brzuch jednego ze swoich rywali. W historii PKO BP Ekstraklasy był już jednak zawodnik, który wybrał się do szatni jeszcze wcześniej niż gwiazdor Górnika Zabrze. To Leonardo Rocha. Ówczesny gracz Radomiaka Radom wytrzymał zaledwie piętnaście sekund. A wszystko działo się na oczach Konrada Sapeli. Polaka tak nie zaskoczyła nawet FC Barcelona.

Podczas niedzielnego meczu pomiędzy Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa nie brakowało emocji. Kibice obejrzeli aż cztery bramki, ale sporą liczbę goli przyćmiło zachowanie Lukasa Podolskiego z końcówki spotkania. Napastnik zaledwie kilkaset sekund po wejściu na boisko już pożegnał się z kolegami. Początkowo upadł on na murawę ze względu na twardy pojedynek Michaelem Ameyawem. Gdy zawodnik Rakowa wyciągnął rękę w kierunku mistrza świata z 2014 roku, ten uderzył go w brzuch.
Arbiter nie miał wątpliwości i pokazał agresorowi czerwony kartonik. Jeszcze tego samego dnia Cezary Kawecki wyliczył, że nikt w obecnie trwającym sezonie nie wyleciał z boiska szybciej niż wychowanek FC Koeln. 40-latek wyczynu tego dokonał w dokładnie 160 sekund. Historyczny rekord rozgrywek należy jednak do kogoś innego. W 2024 roku reprezentujący wówczas Radomiaka Radom Leonardo Rocha udał się do szatni zaledwie piętnaście sekund po pierwszym gwizdku sędziego. Realizator transmisji telewizyjnej nie zdążył nawet zaprezentować zegara meczowego.
Piętnaście sekund i koniec meczu. Tak Leonardo Rocha pobił rekord Ekstraklasy
Obyło się wtedy bez niesportowego zachowania. Portugalczyk brutalnie zaatakował Patryka Sokołowskiego reprezentującego Cracovię. Gracz z Półwyspu Iberyjskiego momentalnie złapał się za głowę, a jego rywal krzyczał z bólu. Decyzja rozjemcy nie mogła być inna. Scenom tym w nowej roli przyglądał się Konrad Sapela. Znany arbiter, który sędziował choćby mecze FC Barcelona. "To jego debiut po długiej, bardzo wartościowej karierze na linii" - mówili komentatorzy Canal+ Sport tuż przed wspomnianym zdarzeniem.
"Trochę się uzbierało. Z pewnością ze względu na moje osobiste sympatie to dwukrotne sędziowanie Barcelonie, w tym raz z udziałem Messiego. Prowadziłem mecze Ligi Mistrzów w wieku niecałych 30 lat. Było to dla mnie jak bajka. Sędziowanie Ronaldinho jeszcze w PSG, a następnie w Barcelonie. Zespoły typu Milan, czy Inter, które wtedy były skupiskiem wielu gwiazd" - wyznał 54-latek o swojej poprzedniej roli na łamach "dzienniklodzki.pl". I trzeba przyznać, że w nowej zadebiutował z przytupem.
Sam Leonardo Rocha gra w kraju nad Wisłą do dziś. Zamienił jednak Radomiaka Radom na Raków Częstochowa. Portugalczyk brzydkie zachowanie Lukasa Podolskiego podziwiał wczoraj z ławki rezerwowych, ponieważ został zmieniony tuż po przerwie.












