Rzucili się na piłkarzy Górnika. Legenda pilnie chce się spotkać z Podolskim
Górnik Zabrze najpierw po 54 latach zdobył Puchar Polski, potem dołożył wicemistrzostwo Polski w lidze, cieszył się z awansu do Ligi Mistrzów i przejęcia klubu przez Lucasa Podolskiego. Ostatnie dni to jednak niepokojące informacje, które mogłyby sugerować rozbiór Górnika i odejście najlepszych graczy. Stanisław Oślizło, legenda Górnika, chciałby się pilnie spotkać z Podolskim. Nam zdradza, o czym chciałby porozmawiać i co myśli o transferowym zamieszaniu wokół klubu.

Kibice Górnika Zabrze co rusz są zaskakiwani transferowymi informacjami z klubu. Nie są to jednak takie informacje, na jakie czekają. Najpierw były bowiem spekulacje wokół możliwego odejścia Patrika Hellebranda i Maksyma Chłania do Widzewa Łódź, a po chwili gruchnęła wiadomość, że bramkarz Marcel Łubik zamienia Górnika na Wisłę Kraków.
"Trudny czas". Legenda chce rozmawiać z Podolskim
To jednak nie koniec. Chłań i Hellebrand w każdej chwili mogą odejść, bo mają wpisane sumy odstępnego - odpowiednio 3 i 1,7 miliona euro. Ta druga kwota jest stosunkowo niska, więc niewykluczone, że za chwile kolejny piłkarz dołączy do Łubika. I nie byłoby w tym nic złego, ani strasznego, gdyby nie to, że po stronie potencjalnych zakupów raczej upadły te najbardziej atrakcyjne opcje (Amifico Pululu, Arkadiusz Milik), a o nowych jakoś nie słychać.
- Zobaczymy, jak to się dalej potoczy - mówi nam legenda Górnika, Stanisław Oślizło. - Lukas Podolski wyjechał z rodziną najpierw na wczasy, a potem do Niemiec. Teraz jest taki trudny czas, bo drużyna wraca do zajęć 18 czerwca, a w klubie prawie nikogo. Ja tam będę i nie ukrywam, że liczę na to, że szybko spotkam się z Lukasem Podolskim. Wtedy dowiem się czegoś więcej.
To jest największy atut Podolskiego. Dobiją targu
- Nie ma we mnie jednak jakiegoś wielkiego niepokoju. Jasne, że zmiany są zawsze ryzykowne, nie wszystkie transfery są trafione, ale nowy właściciel ma nosa i rozległe kontakty. Nie tylko w Niemczech, ale też w Turcji, czy Anglii. I oczywiście w Czechach - opowiada Oślizło, bo też głośno ostatnio o tym, że Górnik próbuje dobić targu ze Slavią Praga, a do Zabrza mieliby przyjść Erik Prekop i Tomas Chory. Na dłużej miałby też pozostać w Górniku Ondrej Zmrzly.
- Trochę tego transferowego szumu jest, ale wierzę, że to się dobrze skończy. Nie wiem, czy Hellebrand i Chłań zostaną, ale jeśli nie, to w ich miejsce przyjdą nowi i wcale nie gorsi. W mojej ocenie przydałby nam się łowca bramek, jakim kiedyś był Angulo. Teraz mamy dziurę na ataku. Nastrzelaliśmy trochę bramek, ale takiego snajpera nam brakuje. Lukas Podolski też pewnie to jednak widzi i szuka - analizuje Oślizło.
Najgorzej, kiedy kolejka pod drzwiami
Legendarny obrońca Górnika, bohater pamiętnych pucharowych meczów z Romą (w końcu to on wybrał szczęśliwą stronę monety, którą sędzia wylosował finał PZP dla Górnika) zasadniczo widzi jednak wiele pozytywnych zmian. - Za tymi ostatnimi sukcesami idą też pieniądze i dobrze. Najgorzej, jak jesteś prezesem czy właścicielem, a pod drzwiami ustawia się kolejka z pytaniem: kiedy pan wreszcie zapłaci? Z tego powodu nie załamuje mnie też perspektywa odejścia Chłania i Hellebranda. Przynajmniej klub zarobi, a Lukas na pewno coś potem znajdzie - kończy Oślizło.











![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)
