Ryszard Czerwiec: Wisła Kraków jest uzależniona od Stilicia

- Trudno porównać dzisiejszą Wisłę do tej "mojej" sprzed lat. Wtedy w Krakowie grali najlepsi polscy zawodnicy, był dobry balans pomiędzy atakiem i obroną. Dziś drużyna jest zbyt mocno uzależniona od Semira Stilicia - powiedział w rozmowie z Interią były pomocnik Wisły Ryszard Czerwiec.

Ekstraklasa: wyniki, tabele i strzelcy - kliknij tutaj!

Wisła Kraków w czterech ostatnich meczach Ekstraklasy nie wygrała ani razu. Najpierw były remisy z Lechią Gdańsk i Pogonią Szczecin (po 2-2), następnie porażki z Jagiellonią Białystok (1-2) i Legią Warszawa (0-1). O przyczynę zniżki formy krakowskiej drużyny zapytaliśmy byłego zawodnika "Białej Gwiazdy", a obecnie skauta tego klubu - Ryszarda Czerwca.

- Nie uważam, że Wisła jest ostatnio w słabej formie. W kilku ostatnich meczach nie zabrakło wiele do tego, by uzyskać korzystne wyniki. Popatrzmy na mecze z Jagiellonią i Pogonią - w obu tych spotkaniach można było się spokojnie pokusić o zwycięstwo, a z Legią remis był na wyciągnięcie ręki - podkreślił w rozmowie z Interią Czerwiec.

Reklama

Były pomocnik Wisły i reprezentant Polski uważa, że krakowski klub miałby na koncie więcej punktów, gdyby potrafił wykorzystywać bramkowe okazje.

- W ostatnich spotkaniach wiślakom zabrakło kropki nad "i". Zawodnicy mogli wykazać więcej głodu strzelania bramek. Jeden strzelony gol to bardzo niedużo. Warto pokusić się o kolejne trafienia - zauważył.

Czerwiec, który był rozgrywającym Wisły w latach 1997-2002, powiedział także, że dawniej drużyna miała znacznie większą łatwość zdobywania bramek.

- Nawet kiedy traciliśmy jednego gola, to każdy miał świadomość, że możemy się spiąć i strzelić przeciwnikowi więcej bramek. Dzisiaj Wisła nie ma takiej łatwości gry w ataku, a w obronie za często popełnia łatwe błędy. Przecież to nie jest tak, że traci bramki tylko z rzutów karnych czy wolnych, kiedy nic nie może zrobić. W meczu z Legią w polu karnym broniła się cała drużyna. I co? Nie udało się upilnować Rzeźniczaka i padł gol - powiedział były reprezentant Polski.

Z końcem czerwca wygasają kontrakty kilku kluczowych zawodników Wisły, w tym m.in. Semira Stilicia. Ryszard Czerwiec uważa, że trudno wskazać w drużynie "Białej Gwiazdy" jednego piłkarza, który mógłby w przyszłym sezonie pełnić taką rolę, jak Bośniak.

- Chciałbym, żeby ciężar zastąpienia Stilicia w drużynie wzięło na swoje barki kilku zawodników. Dobrze jest, kiedy za ofensywne poczynania zespołu odpowiada trzech-czterech piłkarzy - tak, jak to wygląda w Legii czy Lechu. Tymczasem w Wiśle Semir nie jest ostatnio w tak dobrej formie, jak choćby w rundzie jesiennej i stąd też biorą się problemy krakowskiego zespołu. Nie można opierać gry na jednym zawodniku - powiedział.

W czasie, gdy w Wiśle występował Czerwiec, w zespole "Białej Gwiazdy" ciężar gry rozłożony był na wielu piłkarzy, a w kadrze nie brakowało wielkich nazwisk. Koszulki krakowskiego klubu zakładali wówczas m.in. Radosław Kałużny, Maciej Żurawski czy Kamil Kosowski.

- Bardzo trudno porównać dzisiejszą Wisłę do tej "mojej" sprzed lat. Wtedy w Krakowie grali najlepsi polscy zawodnicy, wielu miało doświadczenie w klubach zagranicznych. W tamtej drużynie był dobry balans pomiędzy atakiem i obroną, a bez tego daleko się nie zajedzie. Dzisiaj znacznie większe możliwości niż Wisła mają Legia i Lech - nie ma wątpliwości były rozgrywający.

- To oczywiście nie znaczy, że nie doceniam tych zawodników, którzy grali pod Wawelem w ostatnich latach. Np. Wisła Roberta Maaskanta z Maorem Meliksonem miała swoją wartość. Przecież ta drużyna była bardzo blisko awansu do Ligi Mistrzów - zakończył Ryszard Czerwiec.

Autor: Bartosz Barnaś

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Wisła Kraków | Semir Stilić | Ryszard Czerwiec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje