Reklama

Reklama

Restart PKO Ekstraklasy. Co zmieniło się w czasie koronawirusa

Zmiany właścicieli, trenerów, nowe umowy i przepisy. Pandemia niemal wszystko wywróciła do góry nogami, nie szczędząc również polskiego futbolu. Co zmieniło się w Ekstraklasie od 9 marca, czyli od rozegrania ostatniego meczu?

Dominik Midak miał już serdecznie dość Arki. Sportowo drużynie nie układało się najlepiej (zajmuje 15. miejsce i traci sześć punktów do bezpiecznej pozycji), a sam właściciel był nachodzony i wyzywany przez pseudokibiców.

Midak nie krył, że jest w stanie oddać klub za grosze, więc znalazł się chętny - Michał Kołakowski, syn Jarosława, menedżera piłkarskiego. Choć niektórzy twierdzą, że klubem w większości będzie zarządzał właśnie pan Jarosław.

- Nie ukrywam, że będę korzystał z doświadczenia Jarosława Kołakowskiego - prywatnie mojego ojca, a zawodowo menedżera od lat związanego z piłką - przyznał Kołakowski junior.

Reklama

- Arka to klub z piękną tradycją i olbrzymim potencjałem. Gdynia i tutejsi kibice zasługują na kolejne wspaniałe karty w żółto-niebieskiej historii. Wierzę, że napiszemy je wspólnie - dodał nowy właściciel na oficjalnej stronie klubu.

Jedną z pierwszych decyzji Kołakowskich była zmiana trenera - Krzysztofa Sobieraja zastąpił Ireneusz Mamrot.

Niedawny trener Jagiellonii Białystok cel otrzymał jasny - utrzymać Arkę w Ekstraklasie.

Identycznie zadanie stoi przed innym zatrudnionym w czasie pandemii szkoleniowcem - Wojciechem Stawowym. Ostatnio były trener Cracovii pracował głównie z dziećmi, ale dla seniorskiej piłki postanowił odkurzyć go ŁKS.

Tym samym beniaminek rozstał się z Kazimierz Moskalem, który wprowadził ŁKS do Ekstraklasy. Obecnie łodzianie zajmują ostatnie miejsce i do bezpiecznej Wisły tracą 11 punktów.

Na dobre do gry w profesjonalnej piłce wszedł drugi z braci Błaszczykowskich - Dawid.

Został on prezesem Wisły (w miejsce Piotra Obidzińskiego) zaraz po tym, gdy klub przejęło trio ratowników: Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski.

- Po przejęciu funkcji prezesa otrzymałem wiele gratulacji i mam świadomość presji, jaka na mnie ciąży. Mogę powiedzieć tylko tyle, że będę robił wszystko, by ten klub dalej osiągał sukcesy, a co za tym idzie - także coraz lepsze wyniki finansowe - mówił nowy prezes w rozmowie z Interią.

W czasie pandemii nie nudzili się również po drugiej stronie krakowskich Błoń, gdzie kapitan Janusz Gol popadł w konflikt z klubem. Powód? Według władz Cracovii zawodnik miał się nie zgodzić na obniżkę pensji o 50 proc.

- Niezrozumiała postawa zawodnika w sytuacji, gdy wszyscy pozostali członkowie drużyny, jak również sztabu szkoleniowego, zaakceptowali warunki czasowej redukcji wynagrodzenia, świadczy o braku szacunku wobec pozostałych zawodników i pracowników Cracovii, jak również o elementarnym braku odpowiedzialności za drużynę w tym trudnym dla wszystkich okresie - napisał w oświadczeniu trener i wiceprezes Michał Probierz.

Gol również odpowiedział pismem:

- W odniesieniu do informacji przekazanych przez media, oświadczam, że nadal trwają rozmowy dotyczące obniżenia mojego wynagrodzenia z powodu pandemii koronawirusa. Nie podjąłem jeszcze żadnej wiążącej decyzji w tej kwestii. Chciałbym podkreślić, że zgodnie z wyznawanymi przeze mnie wartościami, kieruję się przede wszystkich dobrem mojej drużyny oraz Klubu - napisał były już kapitan "Pasów".

Dziś Gol normalnie trenuje z zespołem, kapitanem został jednak Rafael Lopes.

Ta sytuacja pokazała jednak, że grunt pod nogami nawet najbardziej zasłużonych piłkarzy w Ekstraklasie nie jest pewny. Gol jeszcze niedawno odbierał statuetkę dla najlepszego pomocnika Ekstraklasy. Z Michałem Probierzem stali ramię w ramię, gdy wybierano go najlepszym piłkarzem Małopolski za 2019 r. Dziś wszystko to przestało mieć znaczenie.

Takie sytuacje w Ekstraklasie zdarzają się niezwykle rzadko. 19-letni Michał Karbownik uważany jest za jeden z największych talentów polskiej piłki i już miały pytać o niego największe kluby z Barceloną, Napoli i Tottenhamem włącznie!

Wielkie nazwy młodego Polaka jednak nie skusiły i zamiast wyjeżdżać, zdecydował się przedłużyć umowę z Legią o trzy lata, aż do czerwca 2024 r.

Młody obrońca Legii wyceniany jest na ok. 8-9 milionów euro. Gdyby został sprzedany za takie pieniądze, to byłby najdroższym piłkarzem, jaki kiedykolwiek odszedł z Ekstraklasy. Dziś ten tytuł dzierży bramkarz Legii Radosław Majecki, którego AS Monaco kupiło za 7 mln euro.

W trakcie pandemii w Ekstraklasie wprowadzono również zmiany, a pierwsza z nich dotyczy sędziów.

Do tej pory arbiter np. z Krakowa nie mógł prowadzić meczów Wisły i Cracovii, a sędzia z Warszawy spotkań Legii. Teraz ma to się jednak zmienić. Wszystko po to, żeby arbitrzy w czasie pandemii nie jeździli po całej Polsce, ale prowadzili spotkania w miarę blisko miejsca zamieszkania.

- Zawnioskuję do szefa Komisji Sędziów Zbigniewa Przesmyckiego, aby w czasach pandemii przynależność do okręgu i miejsce zamieszkana sędziego przestały mieć znaczenie przy obsadach - mówił w rozmowie z Interią Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Także podczas oglądania meczów Ekstraklasy musimy przygotować się do kilku zmian.

Przede wszystkim spotkania będą odbywały się bez udziału publiczności, na żywo relacjonować je będzie tylko 15 dziennikarzy (nie licząc ekip telewizyjnych), nie odbędą się tradycyjne konferencje prasowe, a wokół boska nie będzie chłopców do podawania piłek.

Słowem - będą obowiązywały rygorystyczne przepisy sanitarne.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: PKO Ekstraklasa | Michał Kołakowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje