Rekordowa kanonada, Legia nie miała litości. To była brutalna zemsta
To będzie absolutny hit 31. kolejki Ekstraklasy. W piątkowy wieczór Legia Warszawa zmierzy się z Widzewem Łódź, a rezultat tego spotkania ma kluczowe znaczenie w batalii o ocalenie ligowego bytu. Jak zawsze przy okazji konfrontacji tych zespołów - i tym razem przypominane jest starcie z 1997 roku, gdy ekipa z Łazienkowskiej straciła mistrzowski tytuł w pięć minut. Nie wszyscy pamiętają, że w swoim czasie... zafundowała rywalom okrutną zemstę.

Mecz Legia - Widzew z końcówki sezonu 1996/97 to największy thriller w najnowszej historii Ekstraklasy. Do 85. minuty gospodarze prowadzili 2:0. Potem w cztery minuty stracili trzy gole i tytuł mistrzowski pojechał do Łodzi.
Dla legionistów to była trauma. Z odwetem czekali siedem długich lat. Uderzyli spektakularnie i bezwzględnie.
Popisowy odwet przy Łazienkowskiej. Legia gromi Widzew. Pierwsza degradacja w karierze Franza Smudy
Była przedostatnia kolejka sezonu 2003/04. Targany kryzysem finansowo-organizacyjnym Widzew pojawił się w stolicy, by walczyć o przetrwanie. Porażka oznaczała degradację z Ekstraklasy.
Doszło do pogromu. Legia obnażyła najdrobniejsze słabości rywala, pokonując go 6:0. To rekordowe rozmiary zwycięstwa w historii potyczek obu zespołów.
Bohaterem spotkania okazał się Marek Saganowski. Zdobył trzy bramki i dorzucił do tego asystę. Co ciekawe, po końcowym gwizdku to nie o jego skuteczności rozprawiali gorączkowo kibice z "Żylety".
Najwięcej emocji wygenerował gol Artura Boruca, zresztą jedyny w karierze. Kiedy w 65. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, trybuny zaczęły skandować nazwisko bramkarza. Ten nie dał się długo prosić - przemierzył całe boisko i wcielił się w rolę egzekutora "jedenastki".
Okazał się niezawodnym strzelcem. Ruszył do narożnika boiska i po chwili celebrował zdobytą bramkę, wymachując chorągiewką. Został za to ukarany żółta kartką.
Blamaż Widzewa przesądził jego spadek do I ligi. Na trenerskiej ławce musiał się z tym pogodzić Franciszek Smuda. Ten sam, który siedem lat wcześniej szalał na obiekcie Legii, gdy jego wybrańcy zabierali warszawianom pewne - jak się wydawało - mistrzostwo Polski.
Kolejny rozdział tej historii już w piątek. Widzew terminuje w tabeli tuż "pod kreską". Legia zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce. Obie drużyny dzieli tylko punkt.
Początek rywalizacji o 20:30. Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.












