Ekipa prowadzona przez Marka Papszuna nie próżnuje na rynku transferowym, szczególnie jeśli chodzi o wzmocnienie ofensywy. Wicemistrzowie Polski postanowili wykupić m.in. z Jagiellonii Białystok Lamine'a Diaby-Fadigę, Jesusa Diaza ze Stali Rzeszów, czy wreszcie Jonatana Brauta Brunesa z OH Leuven za aż 2 mln zlotych.
Teraz klubu ze "Świętego miasta" dołączył również młodzieżowy reprezentant Polski, Tomasz Pieńko, który podpisał z nowym klubem umowę obowiązującą aż do 2030 roku. Przy okazji "Medaliki" pobiły rekord transferowy wewnątrz Ekstraklasy, otwiera się w nowym oknie.
Raków pobił transferowy rekord. Reprezentant Polski nowym piłkarzem "Medalików"
Zagłębie Lubin po raz kolejny pokazało, że doskonale wie, jak sprzedawać swoich zawodników. Jeszcze niedawno najdroższym transferem wewnątrz Ekstraklasy był Bartosz Slisz, który przeszedł do Legii Warszawa w 2020 roku za 1,5 mln euro. O ile za Pieńkę "Miedziowi" również mieli otrzymać już teraz, to zostaje jeszcze kwestia bonusów. Po ich wypłacie 21-latek stanie się najdroższym zawodnikiem sprzedanym wewnątrz Ekstraklasy.
Po ogłoszeniu przez obie strony informacji, że Pieńko zmienia Lubin na Częstochowę, w mediach społecznościowych pojawiła się masa wpisów komentujących ten ruch - przede wszystkim z perspektywy Rakowa. Nie brakuje opinii, że wicemistrzowie Polski zapłacili za tego zawodnika więcej, niż powinni.
- Na dziś Raków przepłaca. Oby za jakiś czas ocena była inna - analizuje Przemysław Michalak z redakcji "Weszło".
Pieńko w ekipie Zagłębie Lubin rozegrał 112 meczów (107 w Ekstraklasie i 5 w Pucharze Polski) i strzelił w nich 12 goli. 17-krotnie wystąpił również w reprezentacji Polski U-21, dla której strzelił 3 gole.












