Reklama

Reklama

Reiss żegna się z Lechem

30 czerwca Piotrowi Reissowi, napastnikowi Lecha Poznań skończył się kontrakt z poznańską drużyną. Włodarze "Kolejorza" nie zaoferowali zawieszonemu piłkarzowi dalszej współpracy.

Zawieszony w prawach zawodnika Lecha Reiss, miał nadzieję, że władze "Kolejorza" zaproponują mu pozostanie na Bułgarskiej, niekoniecznie w roli zawodnika. Popularny "Reissik" liczył, iż będzie mógł pracować w klubie, chociażby w roli trenera młodzieży. Nic takiego jednak się nie stało i z dniem 30 czerwca 2009 roku Reiss jest wolnym zawodnikiem i może związać się z innym zespołem.

Reiss ma żal do włodarzy Lecha, że w taki sposób pozbyli się go z ukochanego klubu. Prezesi poznańskiej drużyny nie znaleźli czasu, aby 30 czerwca spotkać się z piłkarzem i z nim porozmawiać.

Reklama

- Po tylu latach gry dla Kolejorza, ze wszystkich działaczy dzisiejszego klubu pamiętał o mnie tylko Geniu. Wszechmocny i ukochany przez pokolenia piłkarzy magazynier, a przede wszystkim były zawodnik "Kolejorza" - pisze na swoim blogu Reiss.

- Lech Poznań to przecież całe moje życie. Nawet grając na wypożyczeniu w trzecioligowej Kotwicy Kórnik trenowałem często z drużyną Lecha. Potem grając w trzecioligowej (wtedy) Amice Wronki byłem sercem i duszą z Lechem. Nawet jak odchodziłem "na stałe" do Niemiec to wracałem niczym bumerang ze swoją kartą zawodniczą w ręku. Lech nigdy nie musiał mnie kupować od innego klubu. Stałem murem za nowymi władzami Lecha, kiedy klub przejmowała Amica. Nie powiedziałem złego słowa na klub, kiedy mnie zawieszał w prawach piłkarza Lecha. Byłem zawsze z niebiesko-białymi barwami - dodaje rozgoryczony piłkarz.

Piotr Reiss jest teraz wolnym zawodnikiem. Ikona poznańskiego klubu nie ma zamiaru kończyć piłkarskiej kariery. - Chcę udowodnić, że wielu nieprzychylnych nie powinno skreślać Piotra Reissa - zapowiada "Reksio". Reiss wciąż ma nadzieję, że będzie mógł zostać w Poznaniu. - Może nagle pojawi się oferta z Lecha Poznań, dla którego jestem gotów rzucić wszystko, ale od którego nigdy nie otrzymałem żadnej oferty współpracy w roli piłkarza lub pracownika klubu, jeśli nie miałbym postawionych zarzutów - pisze na blogu piłkarz.

Wydaje się jednak, że na jakąkolwiek ofertę współpracy ze strony działaczy Lecha Reiss nie ma co liczyć. Wówczas poznański napastnik zamierza kontynuować swoją piłkarską karierę w barwach innego klubu. - Może będę grał dla jakiegoś zespołu zaprzyjaźnionego z Lechem? A może wraz ze Świrem i Tomkiem Hajto stworzymy tercet w ŁKSie na miarę co najmniej 7. miejsca w Ekstraklasie - zastanawia się "Reissik"

O symbolu Lecha nie zapomnieli kibice, którzy spotkali się z piłkarzem w jednym z poznańskich pubów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL