Reklama

Reklama

Reforma systemu rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej

Już 18 grudnia reforma systemu rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy może stać się faktem. Tego dnia rada nadzorcza spółki prowadzącej rozgrywki najwyższej klasy zajmie się propozycjami władz ligi w tej kwestii. Drużyn pozostanie 16, ale meczów będzie więcej.

Prace nad reformą rozgrywek, choć władze Ekstraklasy SA podkreślają, że ich idei lepiej odpowiada hasło "uatrakcyjnienie", trwały od kwietnia. W środę zielone światło zmianom dał zarząd PZPN. Teraz decydujący głos należy od rady nadzorczej piłkarskiej spółki.
Zgodnie z projektem władz Ekstraklasy SA, w sezonie 2013/14 po 30 kolejkach zasadniczej części rozgrywek nastąpi podział tabeli na dwie grupy po osiem drużyn. W nich każda rozegrałaby po siedem meczów. Ekipy z miejsc 1-4 czy 9-12 cztery razy wystąpiłyby na własnym terenie.

Spłaszczeniu tabeli i zwiększeniu rywalizacji służyć ma też zredukowanie o połowę liczby punktów wywalczonych w zasadniczej części sezonu. - Zastanawiamy się tylko, czy powstałe po podziale połówki punktów zaokrąglić w górę, czy w dół  - poinformował dyrektor Ekstraklasy SA ds. logistyki rozgrywek Marcin Stefański.

- Zgodnie z tym projektem liczba meczów w sezonie zwiększyłaby się o 23 procent, z 240 do 296. Doświadczenia z innych lig wskazują, że dla piłkarzy optymalna liczba meczów ligowych w sezonie to 34-38. Wpasowalibyśmy się zatem w te widełki. Poza tym wydłużylibyśmy czas gry do około dziewięciu miesięcy. Zawodnicy nie rywalizowaliby tylko od połowy grudnia do połowy lutego i w czerwcu, bo tego zabraniają nam FIFA i UEFA m.in. ze względu na terminy zastrzeżone dla drużyn narodowych oraz konieczność zgłoszenia zespołów do europejskich pucharów do końca maja - wyjaśnił Stefański, który ma już przygotowany dokładny kalendarz sezonu 2013/14, uwzględniający też terminy spotkań w Pucharze Polski, rozgrywkach europejskich i plany reprezentacji.

Reklama

Ekstraklasa SA wstępnie zakłada, że sezon ligowy w 2013 roku zacząłby się już w połowie lipca. Jesienią odbyłoby się 21 kolejek, ostatnia 14 grudnia. Na boiska piłkarze po zimowej przerwie wróciliby 15 lutego. 5 kwietnia 2014 rozegrana zostałaby 30. kolejka, a po dwóch tygodniach przerw, wykorzystanej m.in. na mecze Pucharu Polski, a także przygotowania organizacyjne klubów do końcowej fazy rozgrywek, ruszyłaby runda finałowa. Mistrz kraju zostałby najpóźniej wyłoniony 25 maja, choć spółka widzi możliwość przyspieszenia ostatniej kolejki w przypadku awansu "Biało-czerwonych" na mundial w Brazylii.

Władze ligowej spółki rozważają wciąż kwestię układu spotkań w grupach.

- Zespoły wyżej sklasyfikowane po 30 kolejkach z bezpośrednimi rywalami zagrałyby u siebie, np. lider z drugą i trzecią drużyną, wicelider z trzecią i czwartą, itd. To ma stanowić dodatkowy bodziec motywacyjny na finiszu zasadniczej części sezonu. Zastanawiamy się jednak, czy lepiej, by w siódmej serii najlepszy zespół zagrał z drugim, czy może z ósmym - dodał Stefański.

Ekstraklasa SA ma też gotowy drugi projekt dodatkowej części sezonu, ale jego powodzenie jest mało realne. Zgodnie z nim po 30 kolejkach nastąpiłby podział tabeli na grupy 1-6 i 7-16. Czołówka grałaby dalej systemem "mecz i rewanż" (łącznie 40 spotkań w sezonie), a reszta stawki tylko jeszcze raz z każdym rywalem (w sumie 39 meczów).

- Chcemy, by mecz np. w 27. kolejce ósmej drużyny w tabeli z jedenastą też miał ciężar gatunkowy, a przez to był ciekawszy i atrakcyjniejszy dla kibiców. To przełoży się na frekwencję na stadionach i widownię telewizyjną. Chcemy połączyć te aspekty, które z kolei posłużą generowaniu większych zysków przez kluby - podkreślił prezes Ekstraklasy SA Bogusław Biszof, który poinformował, że projekt zmian na pełne poparcie szefa PZPN Zbigniewa Bońka.

Z kolei członek zarządu Ekstraklasy SA Marcin Animucki powiedział, że modyfikacja systemu ma ułatwić polskim klubom dogonienie europejskiej czołówki. - Choć postęp w naszej lidze pod każdym względem jest widoczny, to potrzebujemy katalizatora, który go przyspieszy. Temu ma służyć modyfikacja systemu rozgrywek - przyznał.

Jak zaznaczył, reformie przyświecać mają trzy główne cele: sportowy, biznesowy i wizerunkowy.

- Szesnaście lat temu mieliśmy ostatni raz swojego przedstawiciela w Lidze Mistrzów. Chcemy pomóc naszym zespołom zaistnieć w Europie. Temu ma służyć m.in. start ekstraklasy w lipcu, by do rozgrywek pucharowych przystępowały już w rytmie meczowym. Podniesieniu poziomu powinno też pomóc skrócenie przerwy zimowej. Chcemy "produkować" lepszych piłkarzy, którzy poradzą sobie w silniejszych ligach i trudniejszej konkurencji - wyjaśniał.


Bezpośrednio z tym wiążą się inne cele. Władze ligi chcą, by rozgrywki były lepiej oceniane i cieszyły się większym zainteresowaniem, a - jak zaznaczył Stefański - liczne analizy wykazały, że sezon składający się z 30 kolejek jest dla wszystkich zainteresowanych stron za krótki.

- Przy równym podziale na dwie rundy letnia przerwa trwa ok. 80 dni, czyli zdecydowanie za dużo, a w dodatku liga nie gra wtedy, kiedy najłatwiej ściągnąć kibiców na trybuny - powiedział.

Nie wykluczył, że docelowo Ekstraklasa może liczyć 18 zespołów, ale w tym momencie nie ma w Polsce wystarczającej liczby silnych sportowo i finansowo klubów. Podkreślił też, że powiększenie liczby drużyn wymagałoby akceptacji Walnego Zgromadzenia PZPN, bo w statucie związku jest zapis, iż w Ekstraklasie ma grać 16 ekip.

- Obecnie w naszym przypadku zwiększenie liczby drużyn spowodowałoby wzrost liczby meczów bez stawki, co raczej działałoby w odwrotnym kierunku niż chcemy. Znam i rozumiem argument, że w czołowych ligach, jak np. w Niemczech czy Anglii, ekstraklasa składa się z 18 zespołów i więcej, ale tam do siedmiu drużyn gra w europejskich pucharach. Ekipy ze środka tabeli mają więc o co walczyć - argumentował.

Z kolei Animucki zauważył, że więcej meczów to konieczność poszerzenia kadr zespołów. - Przy obecnych budżetach i polityce klubów oznaczać to będzie więcej młodzieży na boiskach, co powinno pomóc także reprezentacji  - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | PZPN | Zbigniew Boniek | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje