Raków doszczętnie się posypał. Dwa bolesne ciosy, na oczach następcy Papszuna
Jeszcze zanim Marek Papszun pożegnał się z Rakowem Częstochowa jasne było, kto zajmie jego miejsce. Łukasz Tomczyk, bo o nim mowa, miał okazję prowadzić już Raków w dwóch sparingach. Jego podopieczni w dobrym stylu zaprezentowali się na tle silnych rywali i niewiele brakowało, aby Łudogorec Razgrad schodził z boiska pokonany. Dwie minuty wstrząsneły jednak ekipą "Medalików".

Marek Papszun już od kilku tygodni układa sobie pracę w Legii Warszawa, a w tym czasie również i Raków Częstochowa stara się wypracować nowe schematy pracy i gry pod wodzą nowego szkoleniowca, Łukasza Tomczyka.
Wicemistrzowie Polski znajdują się obecnie w Turcji, gdzie trenują i rozgrywają kolejne sparingi w ramach obozu przygotowawczego. Następca Marka Papszuna od razu ma okazję mierzyć się z mocnymi firmami, bowiem po starciu z RB Salzburg, naprzeciwko "Medalików" pojawił się na murawie Łudogorec Razgrad.
Wielokrotny mistrz Bułgarii w pierwszej połowie nie miał jednak zbyt wiele do powiedzenia i musiał przełknąć dwie stracone bramki. Najpierw z rzutu karnego, już w 5. minucie do siatki trafił Jonatan Braut Brunes, a na kilka minut przed przerwą prowadzenie podwyższył Marko Bulat. który przejął piłkę przed polem karnym rywali i uderzył obok lewego słupka. Niestety, w ostatnich minutach spotkania nastąpił wstrząs.
W 79. minucie spotkania to ekipa z Bułgarii ustawiła piłkę na jedenastym metrze po tym, jak Ibrahima Seck faulował rozpędzonego rywala wewnątrz pola karnego. Do futbolówki podszedł Bernard Tekpetey i uderzył precyzyjnie. Oliwier Zych mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki.
To jednak nie był koniec, bo Raków Częstochowa wręcz rozsypał się po stracie tej bramki. Ekipa z Bułgarii poczuła krew i natychmiast rzuciła się do ataku, odbierając piłkę już w pierwszej akcji po rozpoczęciu od środka.
Tekpetey ruszył skrzydłem i wpadł w pole karne, ale zamiast finalizować akcję, to wycofał jeszcze do Stanislava Ivanova. Napastnik Łudogoreca na raty, ale jednak wpakował piłkę do siatki, doprowadzając do remisu.
Pomimo kolejnych akcji z obu stron, wynik nie uległ już zmienie i Raków ostatecznie zremisował 2:2. To kolejny remis "Medalików" podczas tego obozu po 1:1 z RB Salzburg.













