Raków Częstochowa straci wielką gwiazdę? Ivi López myśli o transferze
Już latem Raków Częstochowa może stracić swoją największą gwiazdę. Ivi López, który walczy o tytuł króla strzelców Ekstraklasy i miano najlepszego piłkarza ligi, coraz częściej myśli o zagranicznym transferze. Jak potwierdziła Interia, wicemistrzowie Polski już teraz poważnie biorą pod uwagę odejście Lópeza. I poszukują jego następcy.

Raków Częstochowa w dalszym ciągu walczy o mistrzostwo Polski. Gra o najwyższe cele byłaby znacznie trudniejsza bez najlepszego piłkarza drużyny Marka Papszuna, Iviego Lópeza. Jednak najskuteczniejszy obecnie zawodnik Ekstraklasy już latem może opuścić Raków!
Jak dowiedziała się Interia, taki scenariusz jest dość prawdopodobny i działacze wicemistrzów Polski rozpoczęli już poszukiwania następcy hiszpańskiego asa.
Ivi López odejdzie z Rakowa?
Według ustaleń Interii w Częstochowie poważnie rozpatrywany jest scenariusz według którego López opuści klub już latem. Jeżeli hiszpański pomocnik otrzyma ofertę z klubu w którym będzie chciał zagrać, i dojdzie z nim do wstępnego porozumienia, szefowie Rakowa usiądą do negocjacyjnego stołu. I nie będą na siłę zatrzymywać 27-latka.
Jak słyszymy, taka postawa spowodowana jest sygnałami ze strony Lópeza, któremu od jakiegoś czasu zagraniczny transfer chodzi po głowie. Lider Rakowa chce wykorzystać najlepszy moment w karierze i zarobić godne pieniądze. A sukcesy osiągnięte z Rakowem pozwalają mu marzyć o lukratywnej ofercie, która zabezpieczy jego przyszłość.
Raków chce zatrzymać Gagnidze
Nie oznacza to jednak, że López na pewno opuści zespół Papszuna. Do tego jeszcze daleko, bo konkretne propozycje wciąż nie dotarły do Częstochowy. Przy Limanowskiego nie czekają jednak z założonymi rękoma i poszukują wzmocnień. Priorytetami są dwaj środkowi obrońcy, napastnik, a także zawodnik na pozycję numer "10". Czyli na pozycję Lópeza.
Jednym z zawodników, który może dołączyć do Rakowa (na stałe), jest Luka Gagnidze. Do tej pory Gruzin - dzięki "wojennym" przepisom FIFA - był wypożyczony z Dynama Moskwa. W teorii powinien jednak wrócić do Rosji już 1 lipca. Ale częstochowianie pracują nad tym, aby tak się nie stało. To wymaga jednak cierpliwości, bo wciąż nie wiadomo jakie nowe regulacje wprowadzi światowa federacja.








