Reklama

Reklama

"Pucharowicze" do raportu. W poszukiwaniu napastnika

Legia osłabia ligowych rywali, Piast przeciwnika Cracovii, a Michał Probierz musi gasić pierwszy pożar. Sprawdzamy, co słychać w klubach, które będą reprezentować Polskę w europejskich pucharach.

Białorusini, Słowacy, drużyny z Gibraltaru lub Andory oraz Finlandii lub Danii. To pierwsi przeciwnicy polskich drużyn w eliminacjach europejskich pucharów. W teorii strachu być nie powinno, ale BATE Borysów (rywal Piasta Gliwice) i Broendby IF (możliwy przeciwnik Lechii Gdańsk) mogą sprawić, że niektórzy z naszych reprezentantów na europejskiej arenie przewrócą się już na pierwszej przeszkodzie.

Reklama

- Polskim drużynom brakuje błysku w pucharach, a przecież prezentujemy zbliżony poziom do rywali. Dobrym przygotowaniem i organizacją, co pokazuje też nasza młodzieżówka w ME, można wiele nadrobić. Na tym etapie nie ma słabeuszy, ale i... faworytów. Bardziej utytułowane jest Broendby, co nie znaczy, że przejdzie pierwszą rundę. Finowie są w trakcie rozgrywek, a to duży plus - przekonuje Piotr Stokowiec, opiekun Lechii, w rozmowie z PAP.

Jego drużyna poczeka na zwycięzcę rywalizacji Broendby - Inter Turku, bo jako zdobywca Pucharu Polski rozpocznie eliminacje do Ligi Europy dopiero od drugiej rundy. W Trójmieście jest tego lata dość spokojnie - klub szybko ogłosił sprowadzenie trójki piłkarzy i zatrzymał najważniejszych zawodników.

I choć w ostatnich tygodniach w Gdańsku panuje transferowa cisza, Stokowiec przyznaje, że wciąż szuka wzmocnień. Przede wszystkim do ataku - trener planuje przestawić drużynę na grę dwójką napastników.

Niepokoje pod Wawelem

Takiego spokoju, jak w Lechii, nie ma już w Krakowie. Zburzyła go sytuacja z Javierem Hernandezem. W poprzednim sezonie z 10 trafieniami był drugim strzelcem Cracovii i jednym z jej najlepszych piłkarzy. W przyszłym sezonie najprawdopodobniej jej jednak nie pomoże - został przesunięty do rezerw. Cracovia ogłosiła, że chciał odejść za darmo do innego klubu mimo ważnego kontraktu. Piłkarz ograniczył się do dwuznacznego wpisu "koniec" na Twitterze.

Gdyby nie tajemnicza historia z Hiszpanem, kadrę krakowian można by uznać niemal za zamkniętą. Dzięki pięciu nowym zawodnikom udało się zwiększyć rywalizację. Ostatnie nabytki to stoper David Jablonsky i ofensywny pomocnik Pelle van Amersfoort. 23-letni Holender został sprowadzony jeszcze przed ujawnieniem problemów z Hernandezem, ale można odbierać ten transfer jako szykowanie następcy Hiszpana. Na razie ma w dorobku 90 spotkań w Eredivisie. Ucichł temat gry w Cracovii innego Holendra, Marko Vejinovicia - pomocnikiem mocno interesuje się Zagłębie Lubin.

Jablonsky to 27-letni stoper, który ostatnie dwa sezony spędził w Lewskim Sofia w Bułgarii. Pokazał, że może być wzmocnieniem nie tylko w defensywie - już w pierwszym występie w nowej drużynie wpisał się na listę strzelców. Co prawda to był tylko sparing z NK Maribor, ale wygrana 2-1 to dobry prognostyk na resztę przygotowań. Plamą na życiorysie Czecha są jednak wydarzenia z początków kariery - został skazany za ustawianie meczów.

Ekstraklasa: sprawdź terminarz na nowy sezon


Legia łowi u siebie

Z pięciu nowych piłkarzy Cracovii aż czterech w poprzednim sezonie występowało za granicą. Mniejsze ryzyko podejmuje Legia, która na razie łowi wśród piłkarzy dobrze znanych w Ekstraklasie. Do Waleriana Gwilii i Igora Lewczuka mogą wkrótce dołączyć Arvydas Novikovas i Mikkel Kirkeskov.

Litwin ma wzmocnić osierocone skrzydła wicemistrzów Polski, Duńczyk - zostać następcą Adama Hlouszka na lewej obronie. Transfery obu nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale pomogą upiec Legii dwie pieczenie na jednym ogniu - wzmocnić skład i osłabić konkurencję.

Wciąż jednak więcej nazwisk widnieje na liście piłkarzy, którzy opuścili Legię. Końca dobiegła m.in. historia Arkadiusza Malarza, zimą bezceremonialnie usuniętego w cień przez trenera Ricardo Sa Pinto - doświadczony bramkarz pożegnał się z drużyną.

Piast ze stoperem. Co z Dziczkiem?

Na słabszą niż w poprzednim sezonie wciąż wygląda również kadra Piasta. Mistrzowie Polski mieli pecha w losowaniu eliminacji Ligi Mistrzów, bo BATE to zespół dużo bardziej doświadczony w europejskich rozgrywkach.

W ostatnich dniach klub opuścił Mateusz Mak, ale trener Waldemar Fornalik wciąż nie może być pewien, czy 10 lipca, w inauguracyjnym spotkaniu eliminacji LM, będzie mógł liczyć na zdecydowanie ważniejszych piłkarzy w jego talii. Nie wiadomo bowiem, gdzie po mistrzostwach Europy do lat 21 zagra Patryk Dziczek, którym interesuje się włoskie Udinese.

Szkoleniowiec Piasta pewnie nie obraziłby się też, gdyby dostał nowego napastnika. Po odejściu Michala Papadopulosa i Pawła Tomczyka Piotr Parzyszek pozostaje bez wartościowego zmiennika. W sparingu ze słowackim SKF Sered w zdobywaniu bramek wyręczył go jednak skrzydłowy Jorge Felix, którego trafienia zapewniły gliwiczanom remis 2-2.

Piast znalazł już natomiast następcę Aleksandara Sedlara. Z drużyną na trzy lata związał się Tomasz Huk, ostatnio podstawowy środkowy obrońca słowackiego DAC 1904 Dunajska Streda. Tym sposobem gliwiczanie osłabili pierwszego pucharowego rywala Cracovii. A do rozbiórki słowackiej drużyny mogą się jeszcze przyłączyć działacze Lecha Poznań - według Michała Treli, dziennikarza "Przeglądu Sportowego", klub z Wielkopolski interesuje się Lubomirem Satką, kolejnym stoperem DAC.

Damian Gołąb

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy