Od wielu lat polska Ekstraklasa jest wdzięcznym miejscem dla zagranicznych klubów, by sprowadzać w okazyjnych cenach utalentowanych zawodników. Tylko w tym roku obserwowaliśmy m.in. wielomilionowe transfery Oskara Pietuszewskiego, Bartosza Mazurka czy Jana Leszczyńskiego.
Patrząc na temat szerzej, niewątpliwie czołowym klubem wychowujących piłkarzy z lig zagranicznych jest Lech Poznań. Na przestrzeni lat spod skrzydeł "Kolejorza" odeszło wielu zawodników, którzy nie przepadli poza granicami naszego kraju.Za książkowe wręcz przykłady posłużyć mogą Jan Bednarek, Jakub Kamińskim Jakub Moder czy Michał Skóraś.
Ogromne oczekiwania pobudzał również wyjazd Filipa Marchwińskiego. Ofensywny pomocnik zdecydował się na wyjazd do Włoch. Jego wybór padł na Lecce - ligowego średniaka dającego szansę regularnych występów. Przygoda Polaka na Półwyspie Apenińskim potoczyła się jednak najgorzej, jak to było możliwe.
Koszmar Marchwińskiego we Włoszech. Wraca do Ekstraklasy, by się odbudować
Marchwiński na debiut w nowym klubie nie musiał długo czekać. Polak otrzymał swoją szansę w meczu Pucharu Włoch z Mantovą. Tydzień później przyszła pora na premierowy występ w Serie A. Marchwiński w pojedynku z Atalantą przebywał na murawie przez 14 minut. Nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że na tym licznik Polaka się zatrzyma.
Na przeszkodzie stanęły problemy zdrowotne. Marchwiński najpierw walczył z urazem stawu skokowego. Prawdziwy dramat wydarzył się jednak na początku 2025 roku. Polak na jednym z treningu doznał kontuzji prawego kolana. Diagnoza okazała się druzgocąca - zerwanie więzadła krzyżowego przedniego oraz łąkotki bocznej.
Po długim okresie rehabilitacji Marchwiński ostatecznie wrócił do kadry pierwszego zespołu Lecce. We włoskiej drużynie jednak nie zagrał ani razu. Latem musiał podjąć decyzję o wypożyczeniu do klubu, w którym będzie mógł się odbudować.
Wybór padł na powrót do Ekstraklasy. W sobotę oficjalnie potwierdzono, że Marchwiński został wypożyczony na rok do Cracovii. Co istotne, w umowie pomiędzy klubami zawarta opcję transferu definitywnego.
Dla Marchwińskiego okazją do debiutu w drużynie "Pasów" będzie mecz 1. kolejki Ekstraklasy z Lechem Poznań - klubem, z którym pomocnik przez wiele lat był bardzo mocno związany. Potyczka ta odbędzie się w sobotę 25 lipca o godz. 20:15.










