Potrzebujemy rekordu frekwencji - polski trener rzuca wyzwanie kibicom
Trener Lechii Gdańsk, Tomasz Kaczmarek chwalił ofiarną grę obronną swojej drużyny, po bezbramkowym remisie z Rapidem w Wiedniu w 2. rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Rewanż z austriackim klubem za tydzień w czwartek o godz. 19.45.

- 0-0 to nie jest najgorszy wynik na wyjeździe w europejskich pucharach. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra, może oprócz kilku pierwszych minut. Broniliśmy dziś trochę niżej, wiedzieliśmy że Rapid może nam zrobić krzywdę długą piłką - przyznał po meczu trener Lechii Gdańsk, Tomasz Kaczmarek.
- Byłem przekonany że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz, byłem przekonany że jesteśmy w stanie znaleźć ten jeden moment, gdy oszukamy obronę rywala. W rewanżu mamy prawdziwą szansę, potrzebujemy jeszcze lepszego meczu, pełnego stadionu i być może nawet największej frekwencji w historii Lechii Gdańsk - powiedział Tomasz Kaczmarek.
- W drugiej połowie broniliśmy bardzo zespołowo. W naszej grze było dużo serca i solidarności, mieliśmy też trochę szczęścia. Rywale wprowadzali coraz wyższych zawodników, na czterech dwumetrowców nie byliśmy gotowi, nasi zmiennicy byli nieco niższego wzrostu. W ciągu 7 dni to nasz trzeci wyjazdowy mecz, ciągłe podróże, to jest dla nas nowe, tego się uczymy - podsumował szkoleniowiec Lechii Gdańsk.
Maciej Słomiński, Interia, Wiedeń









