Reklama

Reklama

Półfinały Pucharu Polski. Boniek podnosi stawkę

​Cztery z pięciu najlepszych zespołów ligi - o takiej obsadzie półfinałów Pucharu Polski prezes PZPN-u Zbigniew Boniek marzył od dawna. Dziś o g. 20 pierwszy hit Cracovia - Legia, a jutro drugi - Lech - Lechia. PZPN zastanawia się jak jeszcze bardziej podnieść rangę krajowego Pucharu. I ma już ciekawe pomysły.

Pierwszoligowy Raków Częstochowa - Lechia, Jagiellonia kontra spadająca z Ekstraklasy Miedź - tak wyglądało zestawienie półfinałów PP rok temu. Górnik Zabrze - Legia i zespoły środka tabeli Korona - Arka - to półfinaliście sprzed dwóch lat. Teraz nikt miejsca w wielkiej czwórce nie dostał na piękne oczy, nie trafił do elity też przypadkowo. W wypadku Cracovii i Lecha można nawet stwierdzić, że zagrają o finał zespoły, które przeżywają szczyt formy.

Reklama

Michał Probierz w "Pasach" wykuwał ją długo, szukał optymalnego składu, aż w końcu dopiął swego. Cracovia gra jak z nut, nie traci goli, sama strzela z łatwością - pięć w ostatnich dwóch meczach i potrafi zdominować przeciwnika na jego terytorium, jak ostatnio zrobiła z Lechią.

Jak trener Probierz widzi rywalizację o finał z Legią? Kliknij i wszystkiego się dowiesz!

Lech również imponuje swoją młodzieżą, dynamiczny Kamil Jóźwiak wyrasta na najlepszego zawodnika całej ligi. Kroku próbują mu dotrzymać Jakub Moder, Jakub Kamiński, Filip Marchwiński. Robert Gumny wraca do wielkiej formy po kontuzji.

Legia mrozi szampana, bo już w sobotę może zostać mistrzem kraju, do czego wystarczy jej remis z Cracovią. Podopieczni Aleksandara Vukovicia mają to do siebie, że chcą zgarnąć wszystkie trofea i kontuzje kilku ważnych zawodników mają im w tym nie przeszkodzić. W każdym bądź razie nie zamierzają się nimi zasłaniać.

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Polski | Zbigniew Boniek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje