Niemcy skreślili Polaka, Widzew ruszył do akcji. Padła zaskakująca kwota
Najbliższe letnie okienko transferowe zapowiada się szalenie ciekawie pod kątem kolejnych planów Widzewa. Jeśli drużyna z Łodzi utrzyma się w Ekstraklasie, zamierza postarać się o kolejne hitowe transfery. Jednym z nich ma być sprowadzenie następnego po Bartłomieju Drągowskim i Przemysławie Wiśniewskim reprezentanta Polski. Ten został skreślony w Niemczech, a potencjalna kwota transferu jest zaskakująca.

Zimą Widzew sprowadził wielu nowych zawodników za olbrzymie pieniądze. Wśród nich znaleźli się dwaj zawodnicy mogący pochwalić się występami w reprezentacji Polski - Barttłomiej Drągowski i Przemysław Wiśniewski. Obaj z marszu stali się filarami drużyny, która spisuje się jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań. Dość powiedzieć, że przed ostatnią kolejką Ekstraklasy drży o utrzymanie.
Ekstraklasa. Widzew Łódź chce kolejnego reprezentanta Polski
Mimo że ekipa z Łodzi nie jest pewna utrzymania, snuje już mocarstwowe plany, obejmujące walkę o najwyższe lokaty w przyszłym sezonie. Do tego potrzebuje jednak w opinii zarządu wzmocnień. Lista życzeń Widzewa jest długa, a w ostatnim czasie znalazł się na niej kolejny, nieco "zapomniany" już reprezentant Polski - Dawid Kownacki.
29-latek rozgrywa obecnie sezon na wypożyczeniu w Hercie, w której nie odnalazł się zbyt dobrze. W 24 spotkaniach strzelił on sześć goli, a ekipa z Berlina nie planuje skorzystać z możliwości wykupienia go z Werderu Brema za milion euro.
Także Werder skreślił już napastnika i chciałby latem się z nim rozstać. Właśnie to planuje wykorzystać Widzew. Niemcy zdecydowanie odrzucili Polaka, o czym świadczą ich oczekiwania finansowe. Według "Berliner Kuriera" gotowi byliby go sprzedać za nieco ponad 400 tysięcy euro. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 1,7 miliona.
Kownacki w Widzewie? Oto podstawowy warunek
Mateusz Borek już w kwietniu informował, że Widzew zagiął parol na Kownackiego i chciałby go sprowadzić. Zwłaszcza, że kompletnie nie sprawdził się kupiony za ok. 2 miliony euro z KRC Genk Andi Zeqiri.
Transfer zostałby jednak sfinalizowany, jeśli uprzednio Widzew zapewni sobie utrzymanie w Ekstraklasie. W ostatniej kolejce zmierzy się z Piastem Gliwice. Jeśli jednak Lechia Gdańsk nie wygra na wyjeździe z Bruk-Bet Termaliką, Łodzianie pozostaną w najwyższej klasie rozgrywkowej bez względu na wynik swojego meczu.














