Za nami trzeci mecz tej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zaczęło się w piątek od zwycięstwa Wisły Kraków nad Wisłą Płock, a sobotę otworzył Górnik Zabrze zwycięstwem 3:1 nad Radomiakiem Radom. Kolejne w terminarzu było spotkanie Pogoni Szczecin z Motorem Lublin, czyli powrót na stare śmieci trenera Mariusza Misiury - urodził się, wychował w Szczecinie, grał w drugim i pierwszym zespole "Portowców".
Pierwszą połowę możemy określić mianem specyficznej. Przyniosła tylko dwa strzały celne, oba w wykonaniu gospodarzy, ale co ciekawe, okazały się skuteczne. Najpierw w 17. swoją pierwszą bramkę w barwach Pogoni strzelił Darko Churlinov. Po aucie obejrzeliśmy trzy główki, ta ostatnia w wykonaniu Dimitrios Keramitsis była już uderzeniem. Piłka odbiła się od lewego słupka, poleciała wzdłuż linii bramkowej za plecami próbującego interweniować Mihaia Popy i wpadła pod nogi Macedończyka, który niepilnowany musiał już tylko dołożyć nogę.
Motor starał się przebudzić, miał niezłe płaskie dośrodkowanie. Z wytworzonego zamieszania nie wyniknął gol wyrównujący. Pogoń oddała na jakiś czas piłkę, ale w 38. minucie pokazała, że jest groźna. Churlinov szukał dubletu, chybił celu po strzale nożycami. Kilka chwil przed gwizdkiem na przerwę zawodnicy Oscara Garcii podwyższyli prowadzenie. Ładne, podkręcone dośrodkowanie spod linii bocznej Musy Juwary trafiło do Linusa Wahlqvista. Szwed skontrował piłkę, a na 4. metrze najlepiej odnalazł się Attila Szalai i zrobiło się 2:0.
Piękny gol Motoru na nic. Pogoń Szczecin z drugim zwycięstwem z rzędu
Pierwsze 10 minut drugiej części mogło zmartwić kibiców przyjezdnych, bo nie zapowiadało się na skuteczny szturm Motoru. Po chwili w końcu uaktywnił się Fabio Ronaldo, ale po swojej solowej akcji trafił tuż obok bramki. Nie przełożyło się to na kolejne zrywy. Próbował trochę "szarpać" Karol Czubak, jednak nie można było mówić o jakimkolwiek zmartwieniu dla Pogoni. Kolejne minuty upływały, a rezultat na tablicy nie ulegał zmianie. W końcówce do głosu doszedł Makan Aiko. Najpierw uderzał tuż zza pola karnego z rzutu wolnego, ale trafił w głowę jednego z oponentów. W 90. minucie już się nie pomylił, także zza "szesnastki" pięknie przymierzył w okienko bramki Cojocaru.
Lublinianie mogli więc poczuć swoją szansę na doprowadzenie do remisu. Kilkadziesiąt sekund później ich nadzieje szybko zostały rozwiane. Kellyn Acosta trafił na 3:1, ustalając końcowy rezultat. Otrzymał ładne, wsteczne podanie z prawej strony od Kamila Grosickiego i wykończył akcję na chłodno, strzałem po ziemi po długim słupku.
Pogoń po inauguracyjnej porażce z Legią weszła na zwycięską ścieżkę, pokonała Cracovię i Motor. Goście zaś na ten moment mają tylko 1 punkt na 9 możliwych, wcześniej przegrali u siebie z Jagiellonią i zremisowali w Łodzi z Widzewem. Trzeba przyznać, że nie trafili łatwego terminarza na początek.












![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)

