Reklama

Reklama

Podejrzane wpadki obrońców

Można udawać, że w 26. kolejce wszystko było w normie, ale ja nie zamierzam tego robić. W ciągu tych ośmiu meczów - zupełnie przypadkowo - skumulowało się tyle wpadek najlepszych w swych zespołach obrońców, że trudno wszystko wytłumaczyć pechem.

Można udawać, że w 26. kolejce wszystko było w normie, ale ja nie zamierzam tego robić. W ciągu tych ośmiu meczów - zupełnie przypadkowo - skumulowało się tyle wpadek najlepszych w swych zespołach obrońców, że trudno wszystko wytłumaczyć pechem.

Cud numer "1" Arka - Śląsk

Śląsk Wrocław jest przywiązany do szóstego miejsca, jak pies do budy. W takiej sytuacji piłkarzom ciężko o pełną determinację, jaką wykazują zespoły broniące się przed spadkiem, czy trójka walcząca o mistrzowski tytuł. Ten fakt nie uprawnia jednak piłkarzy z Wrocławia do takiej postawy, jaką wykazali w doliczonym czasie gry meczu w Gdyni. Szczególnie dwie megapomyłki, kosztujące Śląska utratę dwóch goli, nie mają prawa przytrafić się tej klasy zawodnikowi, co Jarosław Fojut! Przecież to piłkarz (ma 22 lata), który miał aspirację gry w Premier League, a występował na jej zapleczu.

Reklama

Cud numer "2" Legia - ŁKS

Dziwne były okoliczności, w jakich Legia wygrała z ŁKS-em. Ostatnie sekundy i Robert Sierant główkuje do własnej bramki. Nie mam złudzeń, że przypadkowo skierował piłkę do swojej bramki (Sierant wręcz uchylał się od piłki, jakby czuł pismo nosem). Sierant i jego ŁKS mieli pecha. Przyjeżdża do niego Górnik Zabrze, który ciągle okupuje ostanie miejsce, a wcale nie zamierza spaść. Kto da głowę, że chłopaki Wesołowskiego wygrają, czy nawet zremisują? 29 pkt nie gwarantuje jeszcze utrzymania.

Cud numer "3" Jagiellonia - Odra

O wiele bardziej, niż samobójczy gol Sieranta, zadziwiła mnie bierność obrońców Jagiellonii przy akcjach Odry Wodzisław. Odra - przed wygraną w Białymstoku - była poważnie zagrożona degradacją. Co ciekawe, dotychczas w tym sezonie tylko raz przywiozła komplet punktów z boiska rywala (w marcu wygrała z Ruchem w Chorzowie 1:0). Listopadowej wygranej z Piastem liczyć nie będę, gdyż gliwiczanie byli tylko formalnym gospodarzem, spotkanie rozgrywano jednak w Wodzisławiu.

Nie zamierzam sugerować, że ktoś z kimś dogadał, czy - nie daj Boże - ktoś komuś dał pieniądze za przegranie, bądź zremisowanie meczu. Wierzę, że wszystko było w "duchu sportowej rywalizacji". Piłkarze sami muszą wiedzieć, że tylko oni mogą pomóc wrocławskiej prokuraturze w oczyszczeniu tej ligi. PZPN tego nie zrobi.

26. KOLEJKA EKSTRAKLASY

LECH POZNAŃ - RUCH CHORZÓW 1:1

PIAST GLIWICE - WISŁA KRAKÓW 1:1

GKS BEŁCHATÓW - POLONIA BYTOM 3:1

LEGIA WARSZAWA - ŁKS ŁÓDŹ 1:0

ARKA GDYNIA - ŚLĄSK WROCŁAW 3:3

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - ODRA WODZISŁAW 1:2

GÓRNIK ZABRZE - LECHIA GDAŃSK 2:1

CRACOVIA - POLONIA WARSZAWA 1:0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL