Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Szymon Marciniak: Jedziesz do domu i jesteś jak zbity pies

W środowy wieczór Szymon Marciniak był gościem "Hejt Parku" emitowanego przez Kanał Sportowy. Odpowiadając na pytania widzów arbiter opowiedział między innymi o swoich relacjach z gwiazdami futbolu, a także przyznał się do swoich boiskowych pomyłek. Po jednej z nich - jak to określił - czuł się "jak zbity pies".

Marciniak to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny sędzia piłkarski w Polsce. Popularność zdobył nie tylko poprzez prowadzenie meczów Ekstraklasy, ale przede wszystkim gwizdanie w hitowych starciach Ligi Mistrzów.

Wspomniana sława nie przekłada się jednak na sympatię. W stronę Marciniaka, jak i pozostałych polskich arbitrów, często płyną z trybun słowa pogardy, niejednokrotnie okraszone wulgaryzmami.

- Ubliżanie stało się popularne. Dzisiaj dla fanów jest to element kibicowania, dla nas to nic związanego z piłką nożną. Staram się tego nie słyszeć. Człowiek jest tak skupiony na boisku, że to tak bardzo do nas nie dochodzi, ale czasami to słyszysz - przyznał Marciniak w "Hejt Parku".

Reklama

Największa krytyka spada na arbitrów po oczywistych błędach. Marciniak ma świadomość, że nie brakowało ich także w jego karierze.

- Czasami kończysz mecz i zadowolony wracasz do szatni, zbijasz piątki i na murawie nikt nie daje ci odczuć, że coś wydarzyło się nie tak. Nagle wchodzisz do szatni i w dobie internetu oraz komórek wiesz wszystko. Niestety tak było po meczu Legia - Lech, w którym padł ten feralny gol ze spalonego. Tak naprawdę na boisku nie widzieliśmy nic. Wiemy, że po każdej bramce zawsze jedni zawodnicy podnoszą rękę, drudzy się cieszą i tak było tutaj. Decyzję potwierdził asystent i wszystko grało. Zeszliśmy do szatni, od razu wzięliśmy telefony w rękę i pomyślałem sobie: "Mój Boże, masakra" - stwierdził Marciniak.

O takich pomyłkach nie da się szybko zapomnieć.

- Grobowa cisza panowała i w szatni i w samochodzie. Jedziesz do domu i jesteś jak zbity pies, bo wiesz, że jedna decyzja przekreśla całą twoją pracę - kontynuował polski arbiter.

Marciniak opowiedział także o sytuacjach związanych z gwiazdami futbolu. Stwierdził, że jednym z tych zawodników, których bardzo lubi, jest między innymi Giorgio Chiellini, piłkarz Juventusu.

W swoim debiucie w Lidze Mistrzów polski arbiter sędziował właśnie mecz "Starej Damy". Przed spotkaniem w tunelu prowadzącym na murawę Włoch zaczepił Marciniaka, wyśmiewając jego strój. - Zapomniałeś zdjąć piżamę - śmiał się Chiellini.

Obecna tabela Ekstraklasy - sprawdź

TB 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy