Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Piast - Jagiellonia, Lech - Lechia zapowiedź

Piast Gliwice i Lech Poznań toczą korespondencyjny pojedynek o wicemistrzostwo Polski. W niedzielę trudniejsze zadanie - przynajmniej w teorii - stoi przed "Kolejorzem", który musi wziąć rewanż ze niedawny półfinał Pucharu Polski.

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok

Po sensacyjnym tytule mistrzowskim w zeszłym sezonie, mało kto chyba liczył na powtórkę z rozrywki. I choć ciężko wierzyć, by i tym razem drużyna Waldemara Fornalika na finiszu wydarła Legii tytuł mistrzowski, to wicemistrzostwo będzie dowodem na to, że były selekcjoner stworzył w Gliwicach coś naprawdę sporego. I nie będziemy mogli już dłużej traktować Piasta jako przeciętniaka, któremu udało się sprawić gigantyczną niespodziankę.

Gliwiczanie rywalizację w grupie mistrzowskiej zaczęli od dwóch porażek, ale później wskoczyli na właściwe tory. Najpierw zremisowali z Legią Warszawa, a ostatnio pokonali Śląsk Wrocław.

Reklama

Trener Waldemar Fornalik trzyma się wąskiej grupy piłkarzy i trudno spodziewać się sensacji w wyjściowym składzie. Zwłaszcza, że ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy - zdrowych i bez pauz za kartki. Na nie muszą uważać jednak Jakub Czerwiński, Jorge Felix, Urosz Korun oraz Sebastian Milewski, którym grozi pauza w kolejnym spotkaniu z Pogonią Szczecin.

Z kolei Jagiellonia przystąpi do spotkania osłabiona brakiem filaru defensywy - z gry z powodu żółtych kartek wykluczony jest bowiem Ivan Runje. To tym gorsza informacja, że w poprzednim spotkaniu kontuzji nabawił się Bogdan Tiru i nie wiadomo, czy będzie gotów do gry przeciwko Piastowi.

Zważywszy na to, że czwarte miejsce najprawdopodobniej nie zagwarantuje gry w eliminacjach europejskich pucharów, Jagiellonia nie ma już specjalnie o co walczyć. 


Lech Poznań - Lechia Gdańsk

W Poznaniu zaś dojdzie do rewanżu za środowy półfinał Pucharu Polski. Pytanie tylko, czy "Kolejorz" znajdzie w sobie dość motywacji, by po tamtym spotkaniu walczyć jeszcze o wicemistrzostwo Polski?

Niedawne starcie obu ekip zakończyło się remisem 1-1, a dogrywka także nie przyniosła rozstrzygnięcia. O awansie do finału Pucharu Polski zadecydowała seria rzutów karnych. W niej Lech już witał się z gąską, gdy Mickey van der Hart obronił dwie "jedenastki" gości, ale później podopieczni Dariusza Żurawia sami zmarnowali trzy rzuty karne z kolei.

To gdańszczanie z pewnością przystąpią do spotkania z lepszymi nastrojami. Wygrana w dramatycznych okolicznościach musi podbudować morale w zespole Piotra Stokowca.

Zwłaszcza, że Lechia do dzisiejszego rywala traci pięć punktów, więc porażka przekreśli ich szanse na miejsce na ligowym podium. Natomiast wygrana spowoduje, że Lechia do końca będzie liczyć się w walce o "pudło".

Poznaniacy mają zaś na koncie 57 punktów, tyle samo co Piast Gliwice. Wiele wskazuje na to, że losy wicemistrzostwa Polski rozstrzygną się w korespondencyjnej walce.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje