Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Młodzieżowcy dowodzą, że nie dostali miejsca za darmo

Tymoteusz Puchacz i Jakub Moder dla Lecha, Kamil Wojtkowski i Aleksander Buksa dla Wisły, Marcin Listkowski dla Pogoni, Maciej Rosołek dla Legii. Osiem goli na 22, jakie padły w 21. kolejce PKO Ekstraklasy strzelili młodzi Polacy, o których mówiono, że będą zapchajdziurami w lidze.

Wielu krytykowało i do dziś gani przepis o promowaniu zawodników poniżej 22 lat (w tym sezonie rocznik 1998 i młodsi). "Bo to dawanie młodym miejsca za darmo." "Ceny za nich i zarobki młodych zawodników będą niewspółmierne w stosunku do ich umiejętności". "Skończą 22 lata i słuch o nich zaginie" - oto głosy sprzeciwu.

Reklama

Być może jednemu młodzieżowcowi w każdym zespole przepis otwiera drogę do składu, ale nikt nie otwiera podwojów bramki. Sami je muszą sobie wyważyć.

Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy Jagiellonia zarobiłaby cztery miliony euro, a Legia siedem milionów euro, gdyby reguła nie wymusiła na nich wstawiania do składu meczowego Patryka Klimali i Radosława Majeckiego?  

Gdy podczas gali tygodnika "Pika Nożna" zapytałem trenera młodzieżowej reprezentacji Czesława Michniewicza o to, na kogo spośród ligowców liczy, odpowiedział bez wahania:

"Na Maćka Rosołka z Legii. I mam nadzieję, że rozegra więcej minut niż jesienią."

Zadziałała zasada: mówisz - masz. Pierwszym wprowadzonym po przerwie piłkarzem przez Aleksandara Vukovicia był właśnie 18-latek i to on rozpoczął strzelanie bramek. Czy w ten sposób utorował sobie drogę do wyjściowego składu lidera PKO Ekstraklasy. Oby.

Trzech najlepszych piłkarzy Lecha w starciu z Rakowem, to .... młodzieżowcy. Kamil Jóźwiak tzw. Instat Index miał 337, Tymoteusz Puchacz - 323, a Jakub Moder - 317.  Dopiero za nimi jest jeden z lepszych "stranierich" w lidze - Pedro Tiba (307). Pod tym samym względem graczem meczu Wisła Kraków - Jagiellonia był Kamil Wojtkowski (323).W Legii błyszczał nie tylko Rosołek, ale też lewy obrońca Michał Karbownik. 18-latek z Radomia będzie kolejnym młodym Polakiem, na którym klub zarobi grube miliony.

Najmłodszym młodzieżowcem, który szturmuje podwoje Ekstraklasy jest 17-letni talent Wisły Aleksander Buksa. Ostatnio pozdawał egzaminy, a w sobotni wieczór pokazał, jak precyzyjnie potrafi uderzyć piłkę. Podawał mu starszy o 18 lat Kuba Błaszczykowski. Treningi i gra pod skrzydłami Kuby to wręcz wymarzone warunku piłkarskiej młodzieży.

- Rok temu podawałem piłki na meczach i ciężko było mi sobie wyobrazić, że będę grał w pierwszym zespole i strzelał gole - cieszył się po wygranej z "Jagą" Buksa.

 "Piękni dwudziestoletni" nie przejmują się utyskiwaniami na jakość szkolenia w Polsce, tylko próbują się przebić pod bandą stworzoną ze  182 obcokrajowców, jakich wciskają naszym klubom menedżerowie. Czesi, których liga składa się również z 16 drużyn, sprowadzili tylko 101 "stranierich". Na więcej ich nie stać i to dobrze, bo to oni grają w pucharach, a nie my.

MiBi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje