Reklama

Reklama

​PKO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk. Jarosław Kubicki: Zawsze zasuwam na maksa

Jarosław Kubicki w wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa strzelił bramkę na wagę trzech punktów dla Lechii Gdańsk (1-0). W pierwszej połowie wszędzie było go pełno. Z obecnej kadry zna najlepiej Piotra Stokowca. Czy teraz - kiedy posada trenera jest zagrożona - będzie robił wszystko, by pomóc szkoleniowcowi?

Początek rundy wiosennej zupełnie nie przebiega po myśli Piotra Stokowca i piłkarzy Lechii Gdańsk. Zespół z Trójmiasta na pierwsze zwycięstwo musiał czekać do czwartego spotkania po zimowej przerwie. Przełom nastąpił w Bełchatowie, czyli podczas wyjazdowego starcia z Rakowem Częstochowa (1-0). Jarosław Kubicki zna szkoleniowca jeszcze z czasów gry w Zagłębiu Lubin. Czy teraz - kiedy posada trenera jest zagrożona - będzie robił wszystko, by pomóc szkoleniowcowi uratować pracę?

Reklama

W poprzednim spotkaniu - szczególnie w pierwszej połowie - wszędzie było go pełno. Środkowy pomocnik strzelił jedynego gola, a później aktywnie uczestniczył w akcjach ofensywnych. Tak naprawdę to właśnie Kubicki oddał najwięcej strzałów z gdańskiej drużyny. - Zawsze daję z siebie 100 procent. Czasami może coś nie wychodzi, ale w każdym meczu daję się z siebie wszystko. Zasuwam na maksa - powiedział Kubicki w rozmowie z Interią. 

Kluczem do wygranej była dobra - a co najważniejsze - skuteczna gra w obronie. W kilku akcjach Lechia miała jednak sporo szczęścia. Wszystko ułożyło się po myśli ekipy z Trójmiasta. - Nie straciliśmy bramki i wygraliśmy spotkanie 1-0. Udało się nam zachować czyste konto. Bardzo się cieszę, że zaczęliśmy akurat od tego, bo gra na zero z tyłu jest najważniejsza. Bramka w 2. minucie dodała nam pewności siebie, poczuliśmy się mocni. Wiedzieliśmy, że teraz musimy postawić na defensywę i w każdym miejscu być bliżej siebie. To wszystko dało nam zwycięstwo - ocenił piłkarz.

Po zmianie stron piłkarze Piotra Stokowca mieli na boisku zdecydowanie mniej do powiedzenia, Kubicki również nie był już tak widoczny jak wcześniej. Czym to było spowodowane? - Być może tym, że Raków troszeczkę zepchnął nas do defensywy. W drugiej połowie graliśmy niżej. Jako cały zespół oddaliśmy mniej strzałów. Najważniejsze, że zwyciężyliśmy i dalej musimy patrzeć z optymizmem - stwierdził.

Lechia Gdańsk w najbliższą sobotę podejmie Górnika Zabrze. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 20:00.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje