Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Kontrowersyjna decyzja Canal+Sport ze sztucznym dopingiem

Canal+Sport zdecydował się na dołączenie do transmisji meczów z PKO Ekstraklasy ścieżki dźwiękowej z nieistniejącym dopingiem kibiców, których aż do 19 czerwca nie będzie na stadionach. Miało to uatrakcyjnić widowisko, ale wielu widzów protestuje przeciw przedstawianiu nierealnej rzeczywistości.

Podczas derbów Polski Lech - Legia rozgorzała dyskusja. Nie wszystkim podobał się fake-doping, jaki oferowała stacja Canal+Sport. Spotkanie transmitowała też TVP2, ale bez sztucznego podkładu dźwiękowego. W C+ istnieje opcja wyłączenia sztucznego dopingu, ale trzeba majstrować przy pilocie, aby ją wyłączyć.

"Na TVP2 idzie prawdziwy mecz (bez dziwnych odgłosów, ponoć z trybun - ale na nich nie ma nikogo) i jeszcze z profesjonalnym komentarzem.

Reklama

Po długiej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa kibice piłkarscy wreszcie doczekali się wznowienia niektórych rozgrywek. Zawodnicy wrócili na boiska, jednak otoczka meczów jest inna, nie tylko przez szczególne zasady bezpieczeństwa. Spotkania bez udziału kibiców, często stają się bardziej sparingowe" - porównywał prof. Stefan Bielański, korespondent "La Gazetta dello Sport".

Pojawiały się też głosy fanów, którzy chwalili rozwiązanie z dopingiem z mp3.

Problem przejmującej ciszy z trybun zauważali Niemcy, którzy jako pierwsi z czołowych lig europejskich zdecydowali się na wznowienie rozgrywek i już podczas spotkania Borussii Dortmund z Bayernem zaserwowali dość nachalne dźwięki kibiców z taśmy. Gdy do piłki dochodził Bayern puszczane były gwizdy. 

Pomimo początkowego sprzeciwu, pomysł ten przyjął się. Dynamiczne starcie Bayernu Monachium przeciwko Fortunie, wyglądało jeszcze korzystniej przy akompaniamencie nagrań z trybun. 

Zobacz więcej doniesień o Ekstraklasie

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus w piłce | esktraklasa | kibice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje