Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Kluby tną koszty. Gdzie jest najgorsza sytuacja?

Z powodu pandemii koronawirusa i przerwania rozgrywek kluby muszą szukać oszczędności. Piłkarze Ekstraklasy muszą przygotować się na spore obniżki wynagrodzeń. Jednak nie wszędzie renegocjacje umów idą sprawnie.

Na razie większość klubów radzi sobie dobrze. Jednak jeśli stan epidemii będzie się przedłużał, to polską piłkę może czekać fala bankructw.

Reklama

Kluby próbują radzić sobie jak mogą. Zaczęło się od cięć w wynagrodzeniach piłkarzy. Ekstraklasa SA wprowadziła uchwałę, która umożliwia klubom obniżkę pensji piłkarzy aż o połowę. Do tego doszło już w Wiśle Kraków. Tam na redukcję wynagrodzeń zdecydował się też sztab szkoleniowy oraz zarząd. W rozmowie z Interią prezes spółki zarządzającej rozgrywkami Marcin Animucki ujawnił, że podobne ruchy miały miejsce też w innych drużynach

- Nie tylko Wisła, także trzy inne kluby (m.in. Pogoń i Wisła Płock - przyp. red.) doprowadziły do podpisania aneksów z piłkarzami. A w kolejnych są zaawansowane rozmowy w tej sprawie. I to my, jako pierwsza liga w Europie, 16 klubów jednogłośnie, poprzez uchwałę rady nadzorczej Ekstraklasy SA, wytyczyliśmy nowy trend. Taka sytuacja nie miała miejsca w innych ligach. - powiedział.

Gorzej dzieje się po drugiej stronie Błoń. W rozmowie z TVP Sport prezes Cracovii prof. Janusz Filipiak ujawnił, że z klubu wycofali się wszyscy sponsorzy.

- U nas wszyscy sponsorzy wypowiedzieli umowy. Bo nie dostają reklamy. Kasy w polskich klubach są puste. Piłkarze mogą mieć roszczenia, ale pieniędzy nie ma - przyznał.

Prezes "Pasów" dodał też, że nadal prowadzi negocjacje z piłkarzami w sprawie obniżki wynagrodzeń. To nie jest łatwa sprawa, bo do tej pory trzech zawodników nie chce się zgodzić na otrzymywanie mniejszych pieniędzy.

- W tej chwili mamy chyba tylko 3 zawodników, którzy nie podpisali aneksów. Jasne jest, że nie będę tu wymieniał nazwisk. Ci oporni próbują ugrać jakieś warunki dodatkowe. Choćby kwestie odejścia z klubu czy kwotę odstępnego. My się na to nie możemy zgodzić - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje