Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Boniek nie myśli o wcześniejszym zakończeniu sezonu

Z powodu pandemii koronawirusa piłkarskie ligi w Europie nie grają i wciąż nie wiadomo, czy uda się dokończyć sezon. Belgowie podjęli decyzję o uznaniu go za zamknięty. - Decyzji belgijskiej ligi absolutnie nie popieram - stanowczo komentuje Zbigniew Boniek.

Także holenderskie marki: Ajax Amsterdam, PSV Eindhoven i AZ Alkmaar domagają się wcześniejszego zakończenia sezonu ligowego w tym kraju.

Reklama

W czwartek władze belgijskiej Jupiler Pro League zaproponowały klubom wcześniejsze zakończenie sezonu. Mistrzem kraju będzie prowadzące z wyraźną przewagą FC Brugge. Zatwierdzenie decyzji przez kluby ma być tylko formalnością.

W kontrze do tej decyzji stoi szef Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- My się absolutnie na Belgach nie wzorujemy. Mamy zupełnie inne priorytety - podkreślił Boniek w rozmowie z Polsat News.

- Zdajemy sobie sprawę, że normalność w piłce wróci dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli kibiców na stadionach. Może jednak za dwa miesiące będziemy mogli dograć ligę - bez kibiców. W ten sposób będziemy mogli umilać im czas wieczorami - poprzez transmisje telewizyjne - powiedział szef PZPN.

- Nie zapominajmy, że kluby to normalne przedsiębiorstwa. Żeby żyć i móc się utrzymywać, muszą zarabiać. Dla nas to jest bardzo ważne - podkreślił.

- Decyzji belgijskiej ligi absolutnie nie popieram. Najłatwiej jest powiedzieć: "Zamykamy, nie robimy, idziemy wszyscy na wakacje" - podsumował Boniek.

WS

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje