Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Bogusław Kaczmarek: To będzie bal manekinów

Interia układa ligowe kalambury z Bogusławem "Bobo" Kaczmarkiem. - Dla Legii papierkiem lakmusowym będą najbliższe dwa mecze, oba wyjazdowe z niezłymi rywalami: Lechem Poznań i Wisłą Kraków. Jeśli legioniści dobrze wyjdą z bloków i zgarną w tych dwóch spotkaniach cztery punkty, to nikt ich nie dogoni. Będą mieli kontrolę nad peletonem. Powtarzam jak mantrę: Legia przed startem sezonu powinna dostać puchar za mistrzostwo i życzenia wszystkiego najlepszego w kwalifikacjach Ligi Mistrzów - mówi zasłużony trener.

Maciej Słomiński, Interia: Przed startem rozgrywek PKO Ekstraklasy w tym roku powiedział pan, że czeka na mecze z nadzieją. A jak nazwać to uczucie, które trenerowi towarzyszy teraz?

Reklama

Bogusław Kaczmarek, trener: - Paul Anka śpiewał: "You are my destiny". Jesteśmy skazani na naszą ligę. W życiu trzeba mieć jakąś nadzieję, inaczej to bez sensu.

Mówi się też, że nadzieja jest matką głupich.

- Jeden z filozofów mówił, że jak nie masz nic, zostaje jeszcze nadzieja. Sytuację jaką mamy trudno nazwać normalną. Trzeba się w tym odnaleźć. Piłka nożna jest nieodłącznym atrybutem układów społecznych w każdym punkcie ziemskiego globu.

Jak sobie trener radził bez meczów? Niech zgadnę: Oglądał pan stare spotkania?

- Daleko mi do siedzenia "w starym kinie pana Mietka". Żyję tym to co tu i teraz. To co było kiedyś już się nie liczy.

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Bogusław Kaczmarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje