Reklama

Reklama

Piotr Rocki w ciężkim stanie trafił do szpitala

Piotr Rocki walczy o życie. Były piłkarz klubów polskiej Ekstraklasy trafił do szpitala po pęknięciu tętniaka. Znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Rodzina prosi o modlitwę.

Rocki to wciąż młody człowiek. W styczniu skończył 46 lat. Do tej pory cieszył się zdrowiem i tężyzną fizyczną. Karierę zawodniczą zakończył niespełna dwa lata temu w Ruchu Radzionków. Tam też rozpoczął pracę jako trener. 

W Ekstraklasie debiutował wiosną 1994 roku w barwach Polonii Warszawa. Później reprezentował barwy m.in. Górnika Zabrze, Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wlkp., Odry Wodzisław i Legii Warszawa. Grał na pozycji pomocnika lub napastnika.

Ma na koncie dwa triumfy w Pucharze Ligi i Puchar Polski (Groclin). Sięgnął również po Superpuchar Polski (Legia). To ostatnie trofeum było dla niego szczególne. Jest bowiem rodowitym warszawiakiem.

Reklama

O sprawie jako pierwszy poinformował portal weszlo.com. "Skontaktowaliśmy się z rodziną, która prosi po prostu o wsparcie, trzymanie kciuków czy modlitwę. Wszyscy oczywiście dopingujemy Piotra, by jak najszybciej z tego wyszedł i wracał do pełnej dyspozycji. To jeden z tych ludzi, których szanują nawet zaciekli wrogowie klubów, w których występował - charakterny, waleczny, dzielny i nieustępliwy" - czytamy w zamieszczonej w serwisie informacji.

Rocki rozegrał w rodzimej ekstraklasie w sumie 291 spotkań i zdobył w nich 44 gole. Ostatni mecz w krajowej elicie rozegrał niemal co do dnia 11 lat temu - 30 maja 2009 roku. Legia pokonała wówczas w warszawie Ruch Chorzów 4-1. 35-letni wówczas zawodnik wyszedł w pierwszym składzie. W 73. minucie zmienił go Takesure Chinyama.   

Krótko po zawieszeniu butów na kołku udzielił wywiadu, w którym z optymizmem patrzył w przyszłość. Najbardziej żałował, że przez lata kariery nie udało mu się zdobyć tytułu mistrza Polski. 

- Były puchary, superpuchary, mistrzostwa jednak zabrakło - mówił w rozmowie z kanałem "Łączy na piłka". - Ale myślę, że nie ma co narzekać, bo gdybym się urodził 6-7 lat później, to pewnie byłby też wyjazd za granicę. Uważam, że fajnie spędziłem te lata z piłką, poznałem wielu wspaniałych ludzi, przyjaciół, z którymi mam nadal kontakt. Nie ma jednak też co wspominać i żyć sukcesami, które były kiedyś.  Trzeba ten rozdział pomalutku zamknąć, odłożyć na półkę i patrzeć do przodu.   

UKi

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Rocki | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje