Reklama

Reklama

Piłkarze Wisły rządzą w lidze na półmetku

Piłkarze Wisły Kraków zostali mistrzami jesieni. W niedzielnym meczu 15. kolejki pokonali na wyjeździe ostatnią w tabeli Odrę Wodzisław 3:1. W tym roku drużyny ekstraklasy rozegrają jeszcze awansem dwie kolejki rundy wiosennej.

Wiślacy przegrali dwa poprzednie ligowe spotkania (0:1 z Legią Warszawa, 0:1 z Cracovią), ale w spotkaniu z Odrą nie pozwolili rywalom na zbyt wiele. Już do przerwy prowadzili 3:0, po dwóch golach reprezentanta Słowenii Andraza Kirma i jednym Patryka Małeckiego.

W drugiej połowie podopieczni Macieja Skorży wyraźnie zwolnili tempo (podobnie jak w poprzedniej kolejce Śląsk Wrocław, który prowadził do przerwy z Odrą 4:0). Krakowianie cofnęli się do defensywy, ale wodzisławian stać było tylko na jedno trafienie. W końcówce meczu Mariusza Pawełka pokonał Tomas Radzinevicius.

Reklama

Podopieczni Roberta Moskala (zastąpił w trakcie rundy Ryszarda Wieczorka) zdobyli jesienią zaledwie dziewięć punktów. Wydaje się, że tylko cud może uchronić przed degradacją Odrę, która gra w ekstraklasie nieprzerwanie od 1996 roku.

W drugim niedzielnym meczu Arka Gdynia zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1, a oba gole (Przemysława Trytki i Sebastiana Mili) padły już w pierwszych czterech minutach gry.

Wicemistrzem półmetka została Legia Warszawa (trzy punkty straty do Wisły), która w sobotę zakończyła trwającą siedem meczów serię zwycięstw PGE GKS Bełchatów. Jedynego gola pięknym strzałem z rzutu wolnego zdobył Maciej Iwański. Łukasz Sapela w bramce gospodarzy był niepokonany przez 753 minuty.

Mecz w Bełchatowie urósł do rangi wydarzenia kolejki. Gospodarze ostatni raz stracili punkty i bramkę 18 września. W sobotę mogli podtrzymać dobrą passę, ale znakomicie w bramce warszawian spisywał się Jan Mucha. Gdyby nie efektowne uderzenie Iwańskiego sześć minut przed końcem, prawdopodobnie skończyłoby się bezbramkowym remisem.

Trener PGE GKS Rafał Ulatowski miał po meczu pretensje do sędziego Roberta Małka i jego asystentów m.in. za podyktowanie rzutu wolnego, po którym padła bramka, a także za kilka spalonych, które zakończyły groźne akcje jego drużyny.

Szkoleniowiec Legii Jan Urban cieszył się, że mimo braku kilku podstawowych piłkarzy (m.in. Inakiego Astiza, Marcina Mięciela czy Takesure'a Chinyamy) wywiózł z trudnego terenu trzy punkty. "To był mecz, w którym rozstrzygająca była pierwsza bramka. Cieszę się, że to my ją zdobyliśmy" - zaznaczył.

Z prowadzącym duetem mógł się zrównać punktami Ruch Chorzów, jednak po raz pierwszy w tym sezonie nie wygrał przed własną publicznością. 0:0 z Koroną Kielce mogło cieszyć tylko gości, których prowadził Marcin Gawron. Za tydzień na ławce trenerskiej zasiądzie już Mariusz Sasal. Dotychczasowy szkoleniowiec pierwszoligowego Dolcanu Ząbki zastąpi na tym stanowisku zwolnionego po poprzedniej kolejce Marka Motykę.

Poprzedni mecz kielczan bez straconego gola miał miejsce w 6. kolejce. W przerwaniu mało chlubnej serii pomógł doświadczony bramkarz Zbigniew Małkowski, który w podstawowym składzie zastąpił Radosława Cierzniaka.

Coraz bliżej ścisłej czołówki jest Lech Poznań. Gol Sławomira Peszki, który z powodu czerwonej kartki nie dotrwał na boisku do ostatniego gwizdka, zdecydował o zwycięstwie nad KGHM Zagłębiem Lubin. Gospodarze prowadzeni przez Franciszka Smudę, który do czerwca pracował w Poznaniu, doznali pierwszej porażki od czterech meczów.

Bez goli i emocji było w Białymstoku, gdzie Lechia Gdańsk remisując z Jagiellonią potwierdziła, że w tym sezonie lepiej spisuje się w roli gości niż przed własną publicznością (14 pkt na wyjeździe przy dziewięciu u siebie).

Praca Oresta Lenczyka zaczyna przynosić efekty. Cracovia wygrała trzecie spotkanie z rzędu. Tym razem pokonała Piasta Gliwice 3:2. Drugiego gola w barwach "Pasów" zdobył Radosław Matusiak, a w drugim kolejnym meczu trafił do siatki Michał Goliński. Obu sprowadził pod Wawel nestor polskich trenerów.

Z kolei w Warszawie za cudotwórcę zaczyna uchodzić Jose Maria Bakero. Słynny przed laty hiszpański piłkarz nie zdążył jeszcze nauczyć polonistów pięknego futbolu, ale skuteczności i owszem. Po remisie w derbach stolicy z Legią, Czarne Koszule pokonały w piątek imienniczkę z Bytomia. Gola na wagę pierwszego od 17 października zwycięstwa zdobył Łukasz Trałka i poloniści wydostali się ze strefy spadkowej.

W ośmiu spotkaniach 15. kolejki padło 14 bramek, z czego dziewięć w meczach Odra - Wisła i Cracovia - Piast. Sędziowie pokazali piłkarzom 29 żółtych i jedną czerwoną kartkę. Stadiony odwiedziło prawie 40 tys. kibiców.

Zobacz także

ODRA WODZISŁAW - WISŁA KRAKÓW 1:3

ARKA GDYNIA - ŚLĄSK WROCŁAW 1:1

GKS BEŁCHATÓW - LEGIA WARSZAWA 0:1

RUCH CHORZÓW - KORONA KIELCE 0:0

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - LECHIA GDAŃSK 0:0

CRACOVIA - PIAST GLIWICE 3:2

ZAGŁĘBIE LUBIN - LECH POZNAŃ 0:1

POLONIA WARSZAWA - POLONIA BYTOM 1:0

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL