Reklama

Reklama

Piłka nożna. Ekstraklasa wróci do gry 29 stycznia. Animucki: - Większość klubów była za przyspieszeniem rozgrywek

Większość klubów poinformowała nas o tym, że akceptuje pomysł przyspieszenia rozgrywek – powiedział w rozmowie z Interią prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki. Decyzją Rady Nadzorczej PKO BP Ekstraklasa powróci do gry już 29 stycznia.

Sebastian Staszewski, Interia: - W czwartek Rada Nadzorcza Ekstraklasy S.A. podjęła decyzję o skróceniu przerwy zimowej, w związku z czym rozgrywki rozpoczną się 29 stycznia. Z czego wynika właśnie taki termin?

Marcin Animucki: - Jakiś czas temu rozmawialiśmy z kilkoma klubami na temat przerwy zimowej i mieliśmy dyskusję dotyczącą przyspieszania restartu rozgrywek. W efekcie tego półtora tygodnia temu przedstawiliśmy Radzie Nadzorczej trzy pomysły: zakładaliśmy powrót na boiska albo 22 stycznia, albo 29 stycznia, albo w terminie pierwotnym. Po rekomendacji Rady wysłaliśmy do wszystkich szesnastu klubów ankiety i zapytaliśmy o okresy urlopowe zawodników, okresy przygotowawcze, plany przygotowań do sezonu.

Kluby nie miały nic przeciwko skróceniu okresu przygotowawczego? Według planu 15. kolejka miała zostać rozegrana tydzień później.

Reklama

- Większość klubów poinformowała nas o tym, że akceptuje takie rozwiązanie. Kilka miało wątpliwości, ale zwrotna była taka, że jeżeli już zapadnie decyzja, to będą w stanie się do niej dostosować. W czwartek przedstawiliśmy wyniki ankiety Radzie Nadzorczej i zdecydowaliśmy o ostatecznym przesunięciu terminu. Wszyscy rozumieją, że w tej chwili najważniejszym celem polskiej piłki jest dokończenie rozgrywek.

Co daje nam przesunięcie terminu?

- To zabezpieczenie integralności rozgrywek. Daje to dwa terminy rezerwowe, a to bezcenne biorąc pod uwagę fakt, że jesienią mieliśmy kłopoty związane z koronawirusem. Cieszę się, że w tej rundzie w 10. kolejkach zagraliśmy niemal wszystkie mecze, ale mimo to chcemy być przygotowani na każdą sytuację.

Przyspieszenie terminu rozpoczęcia rozgrywek oznacza szybsze ich zakończenie?

- Nie. W tym momencie zakładamy, że rozgrywki zakończą się 16 maja, czyli zgodnie z planem.

Co ze zgrupowaniami zagranicznymi? Drużyny zamierzają wyjechać za granicę? I co z ich powrotem? To kolejne ryzyko zarażenia się wirusem.

- Zadaliśmy takie pytanie klubom i trzy-cztery z nich zadeklarowały, że chcą wyjechać poza granice kraju. Istnieją procedury i wytyczne, które mają sprawić, że piłkarze zdrowi polecą i zdrowi wrócą do Polski.

Ekstraklasa otrzymała od rządu jakieś informacje dotyczące ewentualnego otwarcia trybun?

- Takie dyskusje nie były jeszcze prowadzone, ale w rozporządzeniu rządowym jest informacja, kiedy kibice mogą wrócić - chodzi mi o żółte i zielone strefy. Dziś jednak jest na to za wcześnie.

Podjęto decyzję także o nowych testach antygenowych, na zakup których Ekstraklasa przekazała klubom 400 tysięcy złotych. Co daje taka zmiana diagnostyki?

- Niedawno przeprowadziliśmy procedurę badania testami antygenowymi zawodników Podbeskidzia Bielsko-Biała - zgodnie z zaleceniami Zespołu Medycznego- i to umożliwiło im rozegranie spotkania w weekend. Jesteśmy w kontakcie z panią minister Anną Krupką i Głównym Inspektorem Sanitarnym, omawialiśmy z nimi kwestie korzystania z tych testów i dostaliśmy pozytywną odpowiedź. To szybka diagnostyka, wyniki mam po 15 minutach. Jednocześnie to testy porządne, zatwierdzone przez Ministerstwo Zdrowia. Kilka dni temu przekazaliśmy wszystkim klubom 400 tys. zł na ich zakup. Co warto podkreślić, jesteśmy jedną z niewielu lig europejskich, które tak szybko przyjęły takie rozwiązanie.

Rozmawiał Sebastian Staszewski, Interia


Dowiedz się więcej na temat: PKO Ekstraklasa | Marcin Animucki | PZPN | Terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje