Reklama

Reklama

Piekarski doradza Antoniemu Ptakowi

"Brazylijczykom grającym w Pogoni Szczecin trzeba dać szansę" - stwierdził na łamach "Życia Warszawy" Mariusz Piekarski, menedżer, który ściąga piłkarzy z Kraju Kawy.

"Nie można ich przekreślać. Na razie płacą frycowe. Pierwszy raz grają w chłodzie i w śniegu. Poczekajmy, aż będzie ciepło" - dodał.

Nowa Pogoń przegrała w swoim pierwszym wiosennym meczu ligowym rozegranym w Szczecinie z Amiką Wronki 0:3. "W Polsce gra się zupełnie inaczej niż w Brazylii. Latynosów ponosi fantazja. Grają dla publiczności, czarują techniką. W Polsce więcej uwagi przykłada się do taktyki i gry defensywnej. A z tym mają problemy. Dlatego radziłbym prezesowi Ptakowi i trenerowi Panikowi postawienie w obronie na Polaków" - powiedział Piekarski.

Reklama

"Z grupy sprowadzonej prze Antoniego Ptaka dwóch-trzech piłkarzy może zostać prawdziwymi gwiazdami. Reszta to "wyrobnicy", ale jeszcze raz powtarzam, mogą jeszcze się odnaleźć. Z tych piłkarzy znam Andradinę, Mineiro, Batatę, Julcimara i Cruza, bo grali w Polsce. Z pozostałych tylko Amarala. Dwa razy grałem przeciwko niemu w Brazylii. Uważam jednak, że dwa razy lepszym zawodnikiem w Polsce jest Łukasz Surma. A skoro mamy lepszych w Polsce, po co ściągać gorszych z Brazylii?" - dodał.

Piekarski na razie trafił w swoich transferach. Sprowadzeni przez niego Roger Guerreiro i Edson Luiz da Silva szybko zostali ulubieńcami kibiców Legii Warszawa. "Ja ściągam zawodników nieprzypadkowych i w sposób przemyślany. Przede wszystkim muszą być dobrani charakterologicznie. Edson i Roger błyszczą nie tylko w Legii, ale także w polskiej lidze. Ale ich na kasecie oglądał bardzo długo trener Dariusz Wdowczyk. Obaj grali już w Europie Zachodniej i ich umiejętności są znane. Długo rozmawiałem z Rogerem, opowiadałem mu o polskiej lidze, zabrałem na mecz. Powiedziałem o oczekiwaniach klubu względem jego i drużyny. Roger wszystko przemyślał i stwierdził, że sobie poradzi. Dziś z Edsonem są szczęśliwi, że grają w Legii, że już na pierwszym meczu kibice skandowali ich imiona" - powiedział "Piekario".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy