Pięć meczów i koniec. Koszmar Widzewa w Radomiu. A było tak blisko
Trwa 29. kolejka Ekstraklasy. Na start sobotnich spotkań do Radomia przyjechała drużyna Widzewa Łódź. W tym momencie sezonu obie ekipy walczą o utrzymanie, przez co wynik ich bezpośredniego starcia był bardzo istotny. Najpierw to goście wyszli na prowadzenie, jednak Radomiak do samego końca walczył o cenne punkty. Ostatecznie zgarnął komplet po bramce w doliczonym czasie gry.

Na początku marca zarówno w Widzewie, jak i Radomiaku doszło do zmian na ławce trenerskiej. Do łódzkiego klubu przyszedł Aleksandar Vuković, którego głównym zadaniem jest utrzymanie zespołu w Ekstraklasie. Zwłaszcza dlatego, że Widzew został wzmocniony kosmicznymi - jak na warunki naszej ligi - transferami, a plan jego rozwoju jest długoterminowy i bardzo ambitny.
Z radomską drużyną w atmosferze skandalu pożegnał się natomiast Goncalo Feio, którego miejsce najpierw zajął Kiko Ramirez, a następnie Bruno Baltazar. W sobotę 18 kwietnia o godz. 14:45 obie ekipy zmierzyły się w Radomiu w ramach 29. serii gier. Przed pierwszym gwizdkiem w tabeli dzielił je tylko jeden punkt, z tym że to Widzew nadal okupuje strefę spadkową.
Arcyważny mecz na dole tabeli Ekstraklasy. Tak Widzew zagrał w Radomiu
Za kadencji Vukovicia czterokrotni mistrzowie Polski nie przegrali jeszcze żadnego meczu. Zanotowali trzy remisy i odnieśli dwa zwycięstwa, choć tylko raz potrafili dwukrotnie trafić do siatki. Ich problemy z grą w ofensywie widać na pierwszy rzut oka. Nie inaczej było w spotkaniu z Radomiakiem.
W pierwszej połowie goście mieli problemy z wykreowaniem dogodnych sytuacji. Takich było jak na lekarstwo. To Radomiak w 37. minucie objął prowadzenie po golu Vasco Lopesa. Przynajmniej na kilka sekund, ponieważ sędzia liniowy szybko podniósł chorągiewkę i zasygnalizował spalonego.
W poszczególnych fragmentach początkowej fazy starcia obie drużyny przejmowały inicjatywę i potrafiły dłużej utrzymać się przy piłce. Oprócz nieprawidłowo zdobytej bramki przed gospodarzy trudno było doszukać się jakichkolwiek większych zagrożeń pod bramkami Drągowskiego i Majchrowicza. Efektem był wynik 0:0.
Po przerwie Radomiak rzucił się do ataku. Przez dobrych osiem minut gospodarze napierali non stop. W 53. minucie kosmiczną interwencją popisał się Bartłomiej Drągowski. Reprezentant Polski wybronił uderzenie Jana Grzesika, który uderzał, znajdując się dosłownie kilka metrów od bramki. To dzięki golkiperowi Widzewa na tablicy wyników nadal widniał bezbramkowy remis.
Kiedy Widzew otrząsnął się po piorunującym starcie rywali, gospodarzy ukłuć próbowali Mariusz Fornalczyk czy Fran Alvarez. Szczególnie Hiszpan po efektownym był bliski wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie. To stało się w 59. minucie. Łodzianie dosłownie wepchnęli futbolówkę do siatki. A konkretnie zrobił to Sebastian Bergier, który wykorzystał przytomne odegranie Shehu w polu karnym.
W ten sposób to Widzew był bliższy zgarnięcia kompletu cennych punktów, mimo że gospodarze lepiej weszli w drugą część gry. Zawodnicy z Radomia na wszelkie sposoby próbowali doprowadzić do remisu. I ta sztuka udała się w 83. minucie, kiedy to piłka po rzucie rożnym spadła przed linię szesnastki pod nogi Roberto Alvesa. Szwajcar uderzył mocno i skutecznie.
Chwilę później doszło do olbrzymiej awantury. W rozciągnięciu bolesnego skurczu łydki Fornalczykowi pomagał Mateusz Żyro, który przebywał na ławce rezerwowych. Zie Ouattara odebrał to jako grę na czas, przez co próbował przeszkodzić piłkarzom Widzewa.
Jak się okazało, dolanie oliwy do ognia tylko napędziło gospodarzy! W doliczonym czasie gry Radomiak objął prowadzenie 2:1 po golu Luquinhasa, który dobił futbolówkę do pustej bramki po świetnym strzale z dystansu jednego z kolegów. Cała akcja zaczęła się od rzutu wolnego. W ten sposób gospodarze odnieśli cenne zwycięstwo.
Widzew poniósł pierwszą porażkę pod wodzą nowego trenera i nadal okupuje strefę spadkową, choć do 83. minuty prowadził w Radomiu. Łodzianie zajmują 17., czyli przedostatnie miejsce (33 pkt). Radomiak wskoczył na 10. pozycję (37 pkt).










![O której mecz Polska - Serbia? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSSFET3V7C3H6-C401.webp)



