Początek sezonu 2025/26 to nowe rozdanie w obu klubach pod kątem zmian szkoleniowców. Władze Górnika ku zaskoczeniu wielu kibiców jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu podziękowały Janowi Urbanowi - obecnemu selekcjonerowi reprezentacji Polski. W Gliwicach dobiegła za to końca era Aleksandara Vukovicia, który w trudnych warunkach - także organizacyjno-finansowych - potrafił wyciskać z drużyny maksimum.
Urban przemówił ws. spotkania z Lewandowskim. Wszystko już jasne
(Nie do końca) nowe twarze na ławkach trenerskich. Michal Gasparik - grał u Nawałki, zastąpił Urbana
Trenerem Piasta został Max Molder - pierwszy szwedzki szkoleniowiec w historii klubu. Spotkanie z Górnikiem to dla niego ekstraklasowy debiut (mecz 1. kolejki z Legią został przełożony na prośbę stołecznej drużyny grającej w europucharach). Pracował na zapleczu szweckiej ekstraklasy i w sezonie 2024 otarł się o awans do Allsvenskan z Landskrona BoIS. Pod koniec maja zrezygnował z pracy po trzech latach w roli pierwszego trenera, by objąć posadę w Gliwicach.
Wiem, że w przeszłości Górnik miał sporo sukcesów, zdobywał sporo trofeów, ale w ostatnich latach to Piast częściej pokazywał się z lepszej strony
Szkoleniowiec zabrzan Michal Gasparik jest w o tyle lepszej pozycji przed derbami, że na inaugurację sezonu 2025/26 jego zawodnicy sięgnęli po komplet punktów, pokonując Lechię Gdańsk 2:1. Słowak grał przy Roosevelta w 2011 roku na pozycji bocznego pomocnika. Łącznie uzbierał 15 występów, a wiosną w sezonie 2010/11 zanotował 3 gole i asystę. Drużynę prowadził wówczas Adam Nawałka. Gdy w listopadzie 2013 obejmował stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, Gasparik od ponad półtorej roku grał już w ojczyźnie.
Wychowanek Spartaka Trnawa w styczniu 2021 roku został pierwszym trenerem macierzystego klubu i trzykrotnie poprowadził zespół do zdobycia Pucharu Słowacji. Zainteresowanie władz Górnika sprowadzeniem szkoleniowca było na tyle duże, że klub zdecydował się na wykupienie Gasparika. W mediach przewijała się kwota rzędu 40 tysięcy złotych, ale zdaniem Łukasza Olkowicza z Przeglądu Sportowego Onet większość tej kwoty została przeznaczona na… jednego z dwóch asystentów, 31-letniego Tomasza Prisztacsa. Dyrektor sportowy Spartaka i były zawodnik m.in. Liverpoolu Martin Skrtel bardzo chciał zatrzymać go w klubie.
Dla Gasparika to także pierwsze derbowe starcie. Podczas jego ostatnich występów na boiskach ekstraklasy, Piast walczył o powrót do elity po dwóch latach nieobecności.
W Krakowie strzelali na oczach selekcjonera. Oto nowy lider Ekstraklasy
Piast Gliwice - Górnik Zabrze. Derby mniejszego z większym
Tak zwane małe derby Śląska między Górnikiem Zabrze a Piastem Gliwice wcale nie powodują niewielkich emocji wśród fanów obu ekip. Rozprawa z mniejszym sąsiadem to dla fanów jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów w historii i zdobywcy 14 tytułów mistrzowskich chęć potwierdzenia historycznej wyższości.
Zdecydowanie mniej liczni fani Piasta muszą sobie radzić ze świadomością, że w ich mieście bardzo wiele osób kibicuje "Górnikom", a grupa najbardziej zagorzałych fanów zabrzan podczas derbowych spotkań szczególnie chętnie eksponuje flagę Torcida Gliwice. Nie ulega wątpliwości, że Niebiesko-Czerwoni są klubem mniejszym. W ostatnich latach udowadniali jednak, że w piłkę grać potrafią, a pod wodzą Waldemara Fornalika po raz pierwszy w historii sensacyjnie sięgnęli po mistrzostwo Polski w sezonie 2018/19. Kibicom Piasta towarzyszy podczas rywalizacji z bardziej utytułowanym sąsiadem pragnienie utarcia nosa "temu większemu".
W sobotnie popołudnie Piast podejmie Górnika na stadionie przezywanym Tesco Areną lub kurnikiem. Część z tych, którzy regularnie pojawiają się na trybunach przy Okrzei raczej docenia, że zespół gra na obiekcie, który może przyjąć u siebie nawet Ligę Mistrzów - jak w kwalifikacyjnym rewanżu przeciwko zaprzyjaźnionemu BATE po sezonie mistrzowskim, zakończonym jednak sromotną klęską.
Gospodarze w sobotę nie będą faworytami. Niektórzy z bezstronnych koneserów ekstraklasy bardziej od wyniku samego starcia mogą być zainteresowani tym, co wydarzy się ma trybunach. W niedalekiej przeszłości na boisko przy Okrzei wjechały bowiem oddziały konnej policji, co tylko potwierdziło, że małe derby Śląska nie są spotkaniem o niskim ciężarze gatunkowym, a meczem podwyższonego ryzyka.
Nietypowy walkower. "Pierwszy raz przydarzyła mi się taka sytuacja".
Początek marca 2018 roku. Piast znajduje się na ostatnim bezpiecznym miejscu w tabeli. Podczas derbowego starcia u siebie z Górnikiem zawodnicy Waldemara Fornalika po 80 minutach prowadzą jednym golem. Wówczas wydarzyło się coś, co zawodnikom gliwiczan nie mieściło się w głowie.
Tak całą sytuację opisywał ówczesny korespondent Interii Sport, Michał Zichlarz: "W 81. minucie, szalikowcy Piasta, w odpowiedzi na to, że fani Górnika, po przeciwnej stronie zaczęli palić ich flagi, zniszczyli stadionowy płot, a kilku z nich wbiegło na murawę. Sędzia Daniel Stefański przerwał, a następnie, po prawie 40 minutach, zakończył mecz".
Do historii przeszły wówczas niechlubne obrazki i jedną z najbardziej pamiętnych scen było pojawienie się na boisku oddziałów konnej policji. - To, co się stało, nie jest dobre dla Piasta, dla piłki nożnej. To nie jest dobra reklama Polski. Dla nas piłkarzy kibice są bardzo ważni, ale takich rzeczy nie może być. Mamy wynik, a przegrywamy walkowerem i jesteśmy [...] na dole, taka ciężka sytuacja - mówił na gorąco po spotkaniu boczny pomocnik gospodarzy Gerard Badia, który nie potrafił powstrzymać cisnących się na usta wulgaryzmów.
Tak rywale Jagiellonii potraktowali kibiców. W Polsce to nie do pomyślenia
- Podszedłem do kibiców, ale oni nic nie słyszą. Gadałem, rozmawiałem, tłumaczyłem, że musimy jeszcze grać 10 minut - wraz z ulubieńcem trybun Badią pod sektorem zajmowanym przez fanatyków Piasta pojawili się też kapitan Jakub Szmatuła i strzelec jedynego gola, Mateusz Szczepaniak.
- Pierwszy raz przydarzyła mi się taka sytuacja i mam nadzieję, że ostatni. Ja lubię grać, kiedy stadion jest wypełniony kibicami i kiedy jest ostra rywalizacja. Jest rywalizacja, ale tylko śpiewają. Kiedy jestem na boisku to lubię to, ale jest linia, której przekroczyć nie można. Cztery lata jestem tutaj, ale jeszcze nie widziałem czegoś takiego. Dwa tygodnie temu kibice krzyczeli pod naszym adresem, że mamy lepiej grać. Byliśmy wtedy źli. Tymczasem z Górnikiem graliśmy dobrze, mieliśmy wynik, a kibice oddają punkty rywalowi - zamartwiał się Katalończyk w marcu 2018 roku.
Komisja Ligi ukarała Piasta walkowerem, ale Górnik ostatecznie nie otrzymał trzech punktów. Decyzja została uzasadniona prowokacyjnym zachowaniem kibiców zabrzan, które rozpoczęło awanturę na stadionie. Gliwiczanie w sezonie 2017/18 zajął ostatnie bezpieczne miejsce, aby w kolejnej kampanii sensacyjnie sięgnąć po mistrzostwo Polski.
Miejmy nadzieję, że w sezonie gdy Piast świętuje swoje 80-lecie w starciu z Górnikiem zobaczymy po prostu ostrą rywalizację. Bez przekraczania granic.














![LM: Barcelona - Feyenoord Rotterdam. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9H9J51PKONCQ-C401.webp)