Reklama

Reklama

PGE GKS Bełchatów w przebudowie

Nowy prezes, dyrektor sportowy, trener i siedmiu piłkarzy - tak przed sezonem 2010/11 wygląda PGE GKS Bełchatów. Eksperci uważają, że zespół będzie walczył o utrzymanie w Ekstraklasie, jednak z takimi opiniami w klubie nikt się nie zgadza.

"Nawet nie myślimy w tych kategoriach. Od kilku sezonów PGE GKS niemało znaczy w piłkarskiej hierarchii i jestem przekonany, że taki stan rzeczy utrzyma się. Preferuję ofensywny styl gry i takiej wizji jest podporządkowana polityka kadrowa zespołu, o którym powoli mówi się jako o nowym GKS. Latem szukaliśmy przede wszystkim graczy ofensywnych, ale nie zapominaliśmy też o defensywie. Stawiamy na młodych zawodników, ale mamy świadomość, że muszą się oni od kogoś uczyć. Dlatego w zespole są też piłkarze z ogromnym doświadczeniem ligowym" - powiedział trener PGE GKS Maciej Bartoszek.

Reklama

Szkoleniowiec ten w poprzednim sezonie prowadził w Bełchatowie zespół Młodej Ekstraklasy, który, podobnie jak pierwsza drużyna, zakończył swoje rozgrywki na piątym miejscu. Po sezonie Bartoszek przeniósł się na trenerską ławkę seniorów, na której zastąpił Rafała Ulatowskiego.

33-letni szkoleniowiec był latem trzecim pracownikiem górniczego klubu, który objął w nim nowe, bardziej eksponowane, stanowisko. Dotychczasowy dyrektor Jacek Zatorski został prezesem, a funkcję dyrektora sportowego powierzono byłemu kierownikowi Marcinowi Szymczykowi.

Zatorski podkreślił, że będący nadal w budowie zespół w nadchodzącym sezonie ma walczyć o miejsce zbliżone do tego, jakie zajął w poprzednich rozgrywkach. "Stawiamy sobie ambitne cele i na pewno nie myślimy o grze w dolnej połowie tabeli" - powiedział.

Tuż po zakończeniu poprzednich rozgrywek PGE GKS stracił kilku podstawowych graczy. Jakub Tosik, Dariusz Pietrasiak i Patryk Rachwał zdecydowali się kontynuować kariery w Polonii Warszawa. Tą samą drogą chciał podążyć Dawid Nowak, któremu jednak kontrakt z PGE GKS wygasa dopiero z końcem grudnia. Wiadomo jednak, że w bełchatowskim klubie Nowak już nie wystąpi.

"Zakończyliśmy już negocjacje z tym zawodnikiem. Trwały one długo, jednak nie zakończyły się powodzeniem. Dwa razy byliśmy już dogadani i mieliśmy ustalone szczegóły kontraktu, jednak po początkowej akceptacji Nowak zmieniał zdanie i stawiał nowe warunki. My nie możemy pozwolić sobie na to, by poddawać się szantażowi zawodnika. Nie ma ludzi niezastąpionych. Za pieniądze, które oferowaliśmy Nowakowi, sprowadzimy do klubu dwóch innych zawodników" - wyjaśnił Zatorski.

Nowak podpisał już, mający obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku, trzyletni kontrakt z Polonią, jednak dotychczasowe negocjacje klubów na temat wcześniejszego transferu zakończyły się niepowodzeniem. Zatorski zapowiedział, że w rundzie jesiennej Nowak będzie tylko trenował z zespołem Młodej Ekstraklasy PGE GKS.

Na temat nowej umowy działacze z Bełchatowa bardzo długo negocjowali też z Mariuszem Ujkiem. Do ostatecznego porozumienia jednak nie doszło. Z PGE GKS odszedł również Krzysztof Janus, który przeniósł się, za trenerem Ulatowskim, do Cracovii.

Pod znakiem zapytania stała przyszłość Mateusza Cetnarskiego, który chciał grać za granicą. Miał nawet szansę znaleźć zatrudnienie w Barnsley - zespole angielskiej Championship. Transferowe plany pokrzyżowała mu kontuzja stawu skokowego, a poza tym oferta nie była satysfakcjonująca dla szefów PGE GKS.

"Wspólnie doszliśmy do wniosku, że Mateusz powinien zostać w Bełchatowie. Do tej pory miał umowę juniorską, a teraz podpisał seniorski kontrakt na dobrych warunkach" - powiedział Zatorski.

Cetnarski po kontuzji odniesionej na początku okresu przygotowawczego zajęcia z zespołem wznowił w miniony poniedziałek i na pewno nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na pierwszy mecz sezonu z Polonią Bytom.

Z zawodników sprowadzonych latem do Bełchatowa najbardziej doświadczony jest napastnik Marcin Żewłakow, grający ostatnio w cypryjskim klubie APOEL Nikozja. 34-letni były reprezentant Polski ma być filarem bełchatowskiego ataku, jednak - jak sam powiedział - nie jest jeszcze w pełni przygotowany do sezonu. W drużynie PGE GKS Żewłakow wystąpił do tej pory jedynie w drugiej połowie ostatniego sparingu z Polonią Warszawa (0-1).

"Gra w piłkę cały czas sprawia mi ogromną przyjemność i dlatego zdecydowałem się na powrót do polskiej ekstraklasy. Mam jednak świadomość, że w wieku 34 lat jestem już u progu zakończenia kariery. Myślałem, że stanie się to w Polonii Warszawa, z której przed laty wyjeżdżałem za granicę. Ostatecznie trafiłem do Bełchatowa. Po tygodniowych treningach nie jestem jednak jeszcze przygotowany do gry w pełnym wymiarze czasowym. Przed przyjściem do PGE GKS trenowałem indywidualnie i to jeszcze widać. Wszystko zmierza jednak w dobrym kierunku i z każdym meczem czas mojego pobytu na boisku powinien się wydłużać" - powiedział Żewłakow.

Oprócz uczestnika mistrzostw świata w 2002 roku, do PGE GKS przybyli: Macedończyk Zlatko Tanevski (obrońca, ostatnio Lech Poznań), Grzegorz Baran (obrońca, Ruch Chorzów), Brazylijczyk Marcus Vinicius da Silva de Oliveira (pomocnik, Zdrój Ciechocinek), Wojciech Jarmuż (pomocnik, Flota Świnoujście) Łukasz Grube (napastnik, Elana Toruń) i Kamil Wenger (obrońca, UKS SMS Łódź).

Do rozgrywek bełchatowianie przygotowywali się na własnych obiektach, w pobliskiej Spale i na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim.

W rundzie jesiennej bilety na rozgrywane w Bełchatowie mecze PGE GKS będą kosztować: 5 zł (dla kobiet), 12 zł (ulgowy) i 20 zł (normalny).

Wyniki sparingów:

Lechia Gdańsk 2-3 i 2-1, Warta Poznań 2-1, GKP Gorzów Wielkopolski 0-1, Pogoń Szczecin 3-0, Widzew 2-4, Piast Gliwice 0-2, ŁKS Łódź 3-0, Polonia Warszawa 0-1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje