Reklama

Reklama

Peszko: Nie możemy się oglądać na innych!

Sławomir Peszko, pomocnik poznańskiego Lecha po niedzielnym meczu ligowym z Bełchatowem (2:2) zapowiada, że poznańska "jedenastka" powoli zamierza odrabiać straty do ligowej czołówki i ponownie włączyć się do walki o czołowe miejsca w lidze.

"Peszkin" i koledzy nie mają zamiaru patrzeć na swoich rywali skupiają się przede wszystkim na własnej grze.

Reklama

- Fajnie, że Robert Lewandowski strzelił bramkę. Może to pomoże mu teraz grać znacznie lepiej, a przede wszystkim skutecznie. Wreszcie nasze wspólne treningi akcji przynoszą oczekiwany skutek. Szkoda tylko, że "Lewy" tych bramek więcej dziś nie zdobył, bo pozwoliło, by mu to zdecydowanie odskoczyć w tabeli strzelców - mówił zmęczony poznański piłkarz.

- Piłka czasem bywa okrutna, bo jeśli popełniasz nawet najmniejszy błąd to tracisz bramkę. Spokojnie musimy sobie ten mecz przeanalizować. Zdecydowanie za dużo punktów straciliśmy już w lidze. Nie możemy się oglądać na innych. Nie możemy się już głupio tłumaczyć, a musimy zdobywać bramki i wygrywać mecze. Musimy patrzeć w przyszłość - podkreślał z wiarą w głosie pomocnik drużyny z Bułgarskiej.

-Wiemy ile tracimy do rywali, ale spokojnie sezon dopiero się rozkręca. Wierzę, że Wisła jeszcze nie raz straci punkty. Ma jeszcze przecież chociażby mecz z nami. My teraz musimy się skoncentrować na sobie, wziąć się ostro do pracy, a na pewno ona niebawem przeniesie pożądane efekty - zakończył popularny "Peszkin".

Łukasz Klin, Wronki

Dowiedz się więcej na temat: Sławomir Peszko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje