Papszun skreślił kadrowicza, wstrząs w Legii. Później zaskakujące powołanie do kadry
Marek Papszun niemal od początku pracy w Legii wprowadził rządy twardej ręki. Z marszu skreślił kilku zbędnych w jego opinii piłkarzy, a to dopiero początek. "Wojskowi" przechodzą powolną rewolucję kadrową, a jej ofiarą miał paść nawet jeden z kadrowiczów. Dość niespodziewanie ten zmuszony był spakować się i opuścić Warszawę, a taki obrót spraw niezwykle go uradował.

Legia Warszawa zatrudniając Marka Papszuna zdawała sobie sprawę z tego, że nowy trener będzie chciał zyskać większą władzę, aniżeli jego poprzednik i mieć ogromny wpływ na kształt kadry. Rewolucja wisiała wręcz w powietrzu. O ile w zimowym oknie transferowym zarząd z powodu problemów finansowych miał niejako związane ręce, o tyle latem dojdzie niemal na pewno do wielu operacji.
W zimowym oknie transferowym z "Wojskowymi" rozstał się Steve Kapuadi. Na miejsce defensora stołeczny klub nie pozyskał jednak nowego stopera. Zamiast tego sprowadzono nowego bramkarza - Otto Hindricha, a także napastnika - Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki.
Legia Warszawa. Papszun skreślił kolejnego zawodnika?
Papszun bez wahania posadził na ławce Kacpra Tobiasza, a w planach ma kolejne zmiany. Jak wynika z ustaleń mediów, skreślony przez szkoleniowca został Petar Stojanović.
Stoper sprowadzony latem z Empoli pod wodzą Papszuna rozegrał tylko jedno spotkanie - z Koroną Kielce, przegrane 1:2. Od tamtej pory kompletnie przestał się liczyć dla trenera - nie znalazł się w kadrze meczowej w pięciu z siedmiu ostatnich meczów.
Co ciekawe, chociaż ostatnie minuty na boisku spędził na początku lutego, otrzymał on powołanie do reprezentacji Słowenii na marcowe zgrupowanie. 30-latek nie krył zadowolenia z tego, że mógł spakować walizki i chociaż na jakiś czas opuścić Warszawę.
- To wspaniałe. Dawno nie byliśmy razem, więc trochę za sobą tęskniliśmy. Dobrze jest oddychać słoweńskim powietrzem. Już samo wejście do samolotu dało mi poczucie komfortu - zaczął 78-krotny reprezentant Słowenii, cytowany przez portal siol.net. Skrajnie inne emocje towarzyszyły mu, kiedy tylko mówił o Legii.
To najgorsza sytuacja w mojej karierze. Nie chciałbym o tym dużo mówić, bo mam długoterminowy kontrakt z Legią. Mam wiele do powiedzenia, ale wolę milczeć
Będzie kolejne rozstanie z Legią? Papszun nie stawia na kadrowicza
Sam tytuł materiału w słoweńskich mediach poświęconego zawodnikowi stołecznej ekipy był wymowny - "Cierpienie Petara Stojanovicia". Chociaż jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2028 roku, wszystko wskazuje na ten moment na to, że rozstanie z Legią nastąpi już najbliższego lata.
Papszun jest szkoleniowcem dość surowym i nie zwykł dawać zawodnikom, którzy go mocno rozczarowali drugich szans. W przerwie meczu z Rakowem zrobił on awanturę w związku z błędem Jeana-Pierre Nsame, po którym padł gol dla "Medalików". Ostatecznie "Legioniści" zremisowali tamten mecz 1:1 i wydostali się ze strefy spadkowej.














