Papszun się wściekł, zawrzało w szatni Legii Warszawa. Sam wszystko ujawnił
Ku rozczarowaniu Marka Papszuna i kibiców Legia Warszawa zremisowała tylko 1:1 z Rakowem Częstochowa. Chociaż opuściła strefę spadkową, trener nie mógł mieć zbyt wielu powodów do zadowolenia. W przerwie w szatni "Wojskowych" doszło do awantury - szkoleniowiec się wściekł, o czym opowiedział później na konferencji prasowej. Skutki są brutalne - dla niego to definitywny koniec.

Chociaż Legia Warszawa notuje obecnie serię spotkań bez porażki, to kibice z pewnością oczekiwali zdecydowanie lepszych rezultatów, a przede wszystkim postawy pod wodzą Marka Papszuna. Gra "Wojskowych" nie jest jednak na razie ani efektywna, ani efektowna, lecz szkoleniowcowi udało się wydostać klub ze strefy spadkowej. Przynajmniej chwilowo.
Legia nie dała rady Rakowowi. Nsame w roli głównej
Pierwsza połowa spotkania z Rakowem Częstochowa była dla Legii wyjątkowo bolesna. Stołeczna ekipa straciła bramkę w wyjątkowo nieodpowiedzilany sposób i do szatni schodziła przegrywając 0:1. Papszun nie mógł zaakceptowac takiego stanu rzeczy.
Po przerwie Legii za sprawą gola Nsame z rzutu karnego udało się wyrównać, a spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Doświadczony napastnik chociaż po części zrehabilitował się za fatalny błąd przy straconym na 0:1 golu.
Awantura w szatni Legii. Papszun nie wytrzymał
Szkoleniowiec Legii podczas konferencji prasowej zdradził, że w przerwie w szatni doszło do małej awantury. Z jego słów jasno wynika, że to definitywny koniec błędów tego kalibru, jak ten przy akcji bramkowej Rakowa.
Nie były to miłe słowa. Tyle odpowiem. Resztę możecie wydedukować. Uważam, że pracujemy zbyt dobrze, żeby tracić bramki w taki sposób. Trzeba to wyplewić. Zachowanie Nsame przy bramce na 0:1 to niezrozumiale stracona bramka, praktycznie samobój. Niezrozumiałe jest dla mnie to zachowanie
- Przeciwko Rakowowi nie gra się łatwo i to tak działa od lat, teraz też niewiele się zmieniło. Nie spodziewaliśmy się tylu długich piłek dziś. Z tego co słyszałem plan na granie Rakowa miał być inny, ale może specjalnie na dzisiejszy mecz został zmieniony - dodał trener, który po raz pierwszy w roli sternika Legii mierzył się ze swoim byłym klubem.
Po remisie 1:1 z Rakowem Legia przesunęła się na 15. miejsce w tabeli. Tyle samo punktów co ona ma 16. Arka Gdynia, a jedno oczko traci Widzew Łódź.












