Papszun nie wytrzymał, zwrot akcji ws. gwiazdy Legii. Komunikat padł na konferencji
Wygląda na to, że Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna wraca na odpowiednie tory, czego efektem jest seria kolejnych ośmiu ligowych spotkań bez porażki. "Wojskowi" wygrzebali się już ze strefy spadkowej, a w poniedziałek pokonali na wyjeździe 2:0 Pogoń Szczecin. Przy okazji wszystko wskazuje na to, że doszło do zwrotu akcji ws. przewidywanego odejścia z Legii. Marek Papszun aż nie wytrzymał i zdecydował się na szczere wyznanie w trakcie konferencji prasowej.

W skrócie
- Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna notuje serię ośmiu ligowych meczów bez porażki i wydostała się ze strefy spadkowej.
- Mileta Rajović, mimo wcześniejszej krytyki i doniesień o możliwym odejściu, zdobył bramki w ostatnich spotkaniach, czym wpłynął na zmianę narracji wokół swojej osoby.
- Pozycja Milety Rajovicia w składzie Legii obecnie wydaje się być niepodważalna, a Jean-Pierre Nsame i kontuzjowany Antonio Colak pełnią rolę rezerwowych
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Czyżby kryzys w Legii Warszawa dobiegał końca? Wyniki powoli zaczynają na to wskazywać. "Wojskowi" po wielu koszmarnych miesiącach, częstych zmianach w sztabie, a do tego serii nietrafionych transferów spadli niemal na samo dno Ekstraklasy. Z dołka stołeczną ekipę wyciągnął Marek Papszun.
Dobra seria Legii Warszawa. "Wojskowi" coraz wyżej w tabeli
Po porażce z Koroną Kielce Legia notuje serię ośmiu spotkań bez przegranej, a w poniedziałek pokazała się z dobrej strony na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Bohaterem meczu zakończonego wygraną przyjezdnych 2:0 został mocno krytykowany w tym sezonie Mileta Rajović.
Runda jesienna w wykonaniu sprowadzonego z Brondby napastnika była tak fatalna, że media społecznościowe zasypała fala memów i krytycznych komentarzy dotyczących jego gry. Błyskawicznie pojawiły się również doniesienia o możliwym rozstaniu już po sezonie.
Ostatnie tygodnie dla 26-latka przyniosły jednak przełom. Zanotował on zwycięskie trafienie w meczu z Cracovią, a przeciwko Pogoni popisał się dubletem. Szybko doszło do zmiany narracji i zwrotu akcji ws. jego odejścia.
Zwrot akcji ws. Rajovicia. Papszun zachwycony postawą Duńczyka
Marek Papszun sumiennie stawiał na Rajovicia, co przyniosło korzyść zarówno dla trenera, jak i napastnika. Ze słów szkoleniowca, jakie padły na konferencji prasowej po spotkaniu z "Portowcami" wynika, że w jego opinii to musiało się tak skończyć.
Dla mnie najważniejsza jest drużyna, Legia Warszawa. Tak musi myśleć każdy zawodnik, każdy pracownik klubu. Musimy się poświęcić i oddać drużynie. Mileta tak robi. Cieszę się, że zdobył te bramki. Wiemy, z jaką krytyką musiał się mierzyć. Wierzyłem, że konsekwentna praca i wsparcie jego osoby przyniesie efekty. Trzeba kontynuować zwycięstwa Legii. Jeżeli Mileta będzie grał tak jak dzisiaj, ale nie strzelał goli, to też będzie dobrze. Chociaż jego gole będą cieszyć dodatkowo.
- Gratulacje dla drużyny, dla całej szatni. Wygraliśmy na wyjeździe, a ta seria była wcześniej przerażająca. Dzisiaj wygrywamy z drużyną własnego boiska. Tym bardziej ta wygrana jest cenna. Gratulacje dla wszystkich - piłkarzy, sztabu szkoleniowego. To ciężka praca dzień po dniu dała nam to zwycięstwo. Bez większej analizy - to mógł być najlepszy mecz rundy. Wygraliśmy pierwszy z ośmiu finałów, które przed nami. Bardzo się cieszę, że po przerwie reprezentacyjnej tak to wyglądało - dodał szkoleniowiec Legii.
Obecnie wydaje się, że pozycja Milety Rajovicia, obok Rafała Adamskiego w ekipie "Wojskowych" jest niepodważalna. Wystąpił on w wyjściowym składzie w siedmiu z dziewięciu meczów pod wodzą Papszuna. Jean-Pierre Nsame i kontuzjowany obecnie Antonio Colak muszą pogodzić się na razie z rolą rezerwowych. Niewykluczone, że któryś z nich odejdzie latem z Legii.














