Papszun nie wytrzymał, zwrot akcji ws. gwiazdy Legii. Komunikat padł na konferencji

Jakub Rzeźnicki

Jakub Rzeźnicki

Aktualizacja
article cover
Doszło do zwrotu akcji ws. rozstania z Legią. Papszun musiał zareagowaćPIOTR KUCZA/ MARCIN SZYMCZYK / FOTOPYK/NEWSPIX.PLNewspix.pl

W skrócie

  • Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna notuje serię ośmiu ligowych meczów bez porażki i wydostała się ze strefy spadkowej.
  • Mileta Rajović, mimo wcześniejszej krytyki i doniesień o możliwym odejściu, zdobył bramki w ostatnich spotkaniach, czym wpłynął na zmianę narracji wokół swojej osoby.
  • Pozycja Milety Rajovicia w składzie Legii obecnie wydaje się być niepodważalna, a Jean-Pierre Nsame i kontuzjowany Antonio Colak pełnią rolę rezerwowych
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Dobra seria Legii Warszawa. "Wojskowi" coraz wyżej w tabeli

Zobacz również:

Zwrot akcji ws. Rajovicia. Papszun zachwycony postawą Duńczyka

Dla mnie najważniejsza jest drużyna, Legia Warszawa. Tak musi myśleć każdy zawodnik, każdy pracownik klubu. Musimy się poświęcić i oddać drużynie. Mileta tak robi. Cieszę się, że zdobył te bramki. Wiemy, z jaką krytyką musiał się mierzyć. Wierzyłem, że konsekwentna praca i wsparcie jego osoby przyniesie efekty. Trzeba kontynuować zwycięstwa Legii. Jeżeli Mileta będzie grał tak jak dzisiaj, ale nie strzelał goli, to też będzie dobrze. Chociaż jego gole będą cieszyć dodatkowo.
stwierdził w trakcie konferencji prasowej Papszun.

Zobacz również:

piłkarz w biało-czarnym stroju biegnie dynamicznie za piłką na boisku, wokół niego kilku innych zawodników oraz wypełnione trybuny kibicami na stadionie
Mileta RajovićMarek Antoni IwanczukAFP
Mężczyzna w czarnej kurtce sportowej oraz czapce z emblematem Legii Warszawa, z brodą i okularami, stoi na tle jasnej ściany.
Marek PapszunMarcin BieleckiPAP
piłkarze w biało-czarnych strojach Legii Warszawa świętują zdobycie bramki na murawie stadionu, za nimi trybuny wypełnione kibicami
Piłkarze Legii WarszawaMarcin BieleckiPAP
DJB: Nowe twarze do reprezentacji. Kołtoń przytacza słowa Urbana. WIDEOPolsat Sport