Przed rozpoczęciem sezonu nie brakowało głosów krytyki dotyczących tego, co dzieje się w Legii Warszawa. Spodziewano się, że kadra po słabych poprzednich rozgrywkach przejdzie gruntowną przemianę, ale wielkich zmian nie było. Według wielu fanów stołecznego klubu wzmocnienia potrzebowała przede wszystkim linia ataku, bo to była największa bolączka Legii w minionym sezonie. Najwięcej krytyki zbierał Mileta Rajović.
Duńczyk zmarnował wiele dogodnych sytuacji i nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Zawodnik niemal po każdym spotkaniu mógł przeczytać o sobie mnóstwo negatywnych komentarzy. Również i teraz takowych nie brakowało, bo w meczu przeciwko Pogoni ponownie zmarnował świetną sytuację. W rywalizacji z Zagłębiem zaś zdobył bramkę, ale została ona anulowana po decyzji VAR. Pech Duńczyka więc nie opuszcza.
Papszun broni Rajovicia. Mocny apel do kibiców
Tym samym Marek Papszun nieustannie musi odpowiadać na pytania związane z formą swojego podopiecznego. Kolejny raz kwestia Rajovicia pojawiła się na konferencji prasowej przed sobotnim meczem z Koroną Kielce. Dziennikarz zauważył, że napastnik z "Miedziowymi" zagrał solidnie, ale mimo wszystko krytyka pod jego adresem znów się pojawiła. Odpowiedź szkoleniowca Legii była zdecydowana i zaadresowana do fanów z Warszawy.
"Martwiąca jest sytuacja, która ma miejsce. Szczególnie ze strony naszych kibiców, którzy nie pomagają, delikatnie mówiąc. Nie mówię, że wszyscy, ale część z tych kibiców nie pomaga" - stwierdził szkoleniowiec legionistów. Zdaniem Papszuna krytyka po gorszych występach jest uzasadniona, ale w przypadku meczu Rajovicia z Zagłębiem nie do końca tak było.
"Kiedy krytyka jest uzasadniona, rozumiemy to i przyjmujemy, ale w niektórych przypadkach to już przesada. Zagrał dobry mecz, strzelił prawidłowo bramkę, co ma jeszcze zrobić? To jest uważam dla nas szkodliwe, dla Legii, dla drużyny" - dodał. Papszun zaapelował również do fanów. "Prosiłbym kibiców o sprawiedliwe traktowanie. Są momenty, gdy jest pole do krytyki, ale też są momenty, gdy trzeba docenić tych chłopaków i o taką rzetelność bym prosił. Także o wsparcie, już w poprzednim sezonie zrobiliśmy sporo, aby kibice się cieszyli, byli dumni, aby była pozytywna energia. Niepotrzebnie, gdy idzie dobrze, wprowadzać negatywną atmosferę w nasze szereg. Sytuacja z Miletą nie jest prosta, nie układa się tak, jak wszyscy byśmy chcieli, on też. To bardzo ambitny chłopak i po ludzku mi go szkoda" - zakończył Papszun.
Zobacz również:
















