Stosunkowo nieźle sezon 2026/2027 rozpoczęła Legia Warszawa. Ekipa prowadzona przez Marka Papszuna po 6 kolejkach PKO BP Ekstraklasy z 12 punktami prowadzi w ligowej tabeli nie zaznając jeszcze ani jednej porażki. Z tego względu wydawało się, że spotkanie w 1. rundzie Pucharu Polski z Motorem Lublin będzie pewnego rodzaju formalnością.
Tak jednak nie było. Podopieczni Mariusza Misiury zaskoczyli stołeczną drużynę i już do przerwy prowadzili 2:0. W drugiej części spotkania doszedł jeszcze jeden "cios", który ustalił wynik meczu na 3:0. W ten sposób Motor zameldował się w kolejnym etapie, a Legia musiała się pożegnać z marzeniami o pucharze.
Niedługo po ostatnim gwizdku odbyła się konferencja prasowa z udziałem szkoleniowca Legii, wspomnianego już Marka Papszuna. I ten nie zamierzał ukrywać swojego zawodu wobec wydarzeń, które miały miejsce na boisku. Zdradził, że kluczowe były banalne błędy. I to sprawiło, że Motor ustawił sobie mecz w sposób łatwy.
- Popełniliśmy banalne błędy, po których przeciwnik strzela bramki. Takie, które nie zdarzały się na poziomie Ekstraklasy albo rzadko się zdarzały. Nam się akurat dzisiaj przydarzyły i na pewno to spowodowało, że przeciwnik tutaj ustawił sobie ten mecz - rozpoczął.
Do tego dodał, że dla niego to bardzo bolesna porażka. - Bardzo boli mnie to przede wszystkim jako trenera. Dla mnie to jest trudny, ciężki wieczór - zdradził.
Papszun przemówił po kompromitacji. Mówił o losowaniu
Nie zabrakło również kilku słów o bardzo trudnym losowaniu. W końcu pierwsze pięć ekip Ekstraklasy z ubiegłego sezonu grę rozpoczyna dopiero od dalszego rundy, a Legia była szósta. I zdaniem szkoleniowca mecz z ekipą z najwyższego szczebla nie zapowiadał się jako najłatwiejszy.
- Trzeba też przyznać, że to losowanie nie było zbyt szczęśliwe. My zajęliśmy 6. miejsce w lidze, Motor 12. w poprzednim sezonie, więc spotkała się pierwsza z siódmą drużyną, bo pięć pierwszych nie gra. Więc ten los nas nie oszczędził. Mecz na wyjeździe dodatkowo, więc zdawaliśmy sobie sprawę od początku, że to będzie trudne spotkanie - dodał.
Co ciekawe, Motor z Legią zmierzą się jeszcze raz... w sobotę. Wszystko za sprawą spotkania w ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dla Marka Papszuna i spółki będzie to szansa na pewnego rodzaju rewanż.
















