Papszun nie chce już kadrowicza, klamka zapadła. To oznacza definitywny koniec
Jak kuriozalnie to brzmi, że Legia, która walczyła o awans do fazy play-off Ligi Konferencji Europy w bieżącym sezonie ligowym stara się uniknąć spadku. Marek Papszun objął stery stołecznej ekipy w bardzo trudnym momencie, a 15-krotny mistrz Polski wciąż znajduje się niemal na dnie. Jakby tego było mało, w ostatnich dniach doszło do poruszenia w szatni "Wojskowych". Nowy trener miał już skreślić jednego z kadrowiczów.

W skrócie
- Marek Papszun odsunął Ermala Krasniqiego od wyjściowego składu i przekazał, by nie aktywować jego klauzuli wykupu.
- Legia Warszawa nie planuje dalszej współpracy z Krasniqim, który latem ma wrócić do Sparty Praga.
- Krasniqi rozegrał w Legii 27 spotkań, zdobywając trzy bramki i dwie asysty.
W letnim i zimowym oknie transferowym Legia Warszawa przeprowadziła wiele transferów i operacji, jednak w większości nieudanych. Zła polityka w połączeniu z częstymi zmianami na ławce trenerskiej zaprowadziły "Wojskowych" na skraj. Ci walczą w bieżącym sezonie o uniknięcie spadku z Ekstraklasy.
Papszun wprowadza swoje zasady w Legii. Tych zawodników nie chce
Marek Papszun błyskawicznie po objęciu sterów Legii poczynił kilka konkretnych ruchów kadrowych. Odsunął od wyjściowego składu Kacpra Tobiasza, a do tego skreślił Petera Stojanovicia. Maleje także rola rozczarowującego Kacpra Urbańskiego. A na tym nie koniec.
Największe przetasowania w Legii dotyczyły zdecydowanie pozycji napastnika. Sprowadzony z Brondby Mileta Rajović okazał się kompletnym niewypałem, a wśród polskich kibiców jest mocno wyśmiewany. Sprowadzono również grającego w kratkę Antonio Colaka, a do tego w zimowym oknie transferowym Rafała Adamskiego. W odwodzie jest jeszcze wracający po bardzo ciężkiej kontuzji Jean-Pierre Nsame.
Reprezentant Kosowa na wylocie z Legii. Nici z transferu definitywnego?
Poza Urbańskim "w przodzie" dużo więcej spodziewano się również po wypożyczonym ze Sparty Praga Ermalu Krasniqim. Pod wodzą Papszuna zagrał on od pierwszej minuty tylko w trzech meczach, a w kuluarach mówi się, że wkrótce dojdzie do jego rozstania ze stołeczną ekipą.
13-krotny reprezentant Kosowa nie jest nowemu trenerowi niezbędny. Dość powiedzieć, że ten miał już przekazać kierownictwu klubu, aby nie aktywować jego klauzuli wykupu. Wszystko na ten moment wskazuje, że 27-latek latem wróci do Sparty i nastąpi jego definitywny koniec w Legii.
Krasniqi w sezonie 2025/26 rozegrał w barwach Legii 27 spotkań. Jego dorobek to trzy bramki i dwie asysty. Po kadrowiczu spodziewano się w stolicy Polski zdecydowanie więcej.














