Papszun go nie chciał. Właśnie ogłosili wielki powrót. Sensacyjny zwrot akcji
Jeszcze przed odejściem Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa do Legii Warszawa dużo mówiło się o tym, że przy ul. Limanowskiego 83, niebawem znów może zameldować się zawodnik, którego Papszun nie widział w swojej drużynie. Te doniesienia właśnie się potwierdziły, jednak z pewnym zwrotem akcji. Klub, do którego był wypożyczony postanowił go nie wykupić.

Koniec ery Marka Papszuna w Rakowie Częstochowie przyniósł wiele pytań o to, jak będzie wyglądać ekipa "Medalików". Pod wodzą Łukasza Tomczyka, wicemistrzowie Polski mieli okazję sprawdzać się już w meczach towarzyskich, a nowy szkoleniowiec częstochowiskiej ekipy teraz będzie miał do dyspozycji kolejnego zawodnika.
Leonardo Rocha, bo o nim mowa, we wrześniu odszedł na wypożyczenie do Zagłębia Lubin i wydawało się, że jego przygoda przy Limanowskiego już się zakończyła. Teraz nadszedł jednak komunikat ogłaszający jego wielki powrót.
Wielki powrót do Rakowa. Papszun go nie chciał, teraz zwrot akcji
- Zagłębie Lubin oficjalnie poinformowało o nieskorzystaniu z opcji wykupu Leonardo Rochy, w związku z czym zawodnik wraca do Rakowa Częstochowa i od jutra dołączy do naszej drużyny, przebywającej na obozie przygotowawczym w Belek - czytamy w komunikacie częstochowskiego klubu.
Już w połowie grudnia o Portugalczyku zrobiło się głośno, bowiem już wtedy spekulowano, że Raków może skrócić jego wypożyczenie do ekipy "Miedziowych".
- Dodatkową motywacją dla Rochy ma być zmiana trenera. Piłkarz czuł duży żal do Marka Papszuna, a zespół pod wodzą Tomczyka ma zmodyfikować styl grania, przez co Portugalczyk może mieć łatwiej odnaleźć się w składzie - donosił wtedy na "X" Kamil Głębocki.
W tym sezonie Leonardo Rocha zagrał łącznie w 23 meczach we wszystkich rozgrywkach, strzelając w tym czasie osiem goli i zaliczając dwie asysty. W trykocie Zagłębia wystąpił w 13 meczach, zdobywając siedem bramek i dorzucając asystę.
Napastnik był jedną z najważniejszych postaci w ekipie Zagłębia Lubin, dlatego może dziwić fakt, że "Miedziowi" mogąc wykupić Rochę do 15 stycznia, nie zdecydowali się ostatecznie na jego transfer definitywny.













