Padła kwota za kupno Legii. Z ust Leśnodorskiego. To byłby spory wydatek
Legia Warszawa znalazła się obecnie w nieciekawej sytuacji. "Wojskowi" wciąż przeżywają problemy finansowe, ponadto piłkarze nie zakwalifikowali się do europejskich pucharów. Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu wraca temat sprzedaży klubu przez Dariusza Mioduskiego. W rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą wypowiedział się w tej sprawie Bogusław Leśnodorski. Potwierdził on niepokojące informacje. Dodatkowo zdradził ile tysięcy euro prawdopodobnie trzeba byłoby przeznaczyć na kupno zespołu.

Nie tak ostatnie sezony wyobrażali sobie kibice Legii Warszawa. Ekipa z ulicy Łazienkowskiej co prawda triumfowała w zeszłorocznym Pucharze Polski, ale za to od 2021 roku czeka na kolejne mistrzostwo kraju. Jakby tego było mało, w kolejnej kampanii piłkarze nie zagrają na Starym Kontynencie. Brak awansu choćby do Ligi Konferencji będzie miał konsekwencje finansowe. UEFA hojnie wynagradza drużyny rywalizujące nawet w trzecich pod względem poziomu sportowego rozgrywkach.
Jeżeli o pieniądzach mowa, to w tym przypadku także nie jest kolorowo, wobec czego klub może zostać sprzedany. Oczywiście nie od razu, lecz nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Wątek ten pojawił się podczas rozmowy Tomasza Ćwiąkały z Bogusławem Leśnodorskim. Drugi z panów jeszcze kilka lat temu był współwłaścicielem "Wojskowych". Do dziś zależy mu na ukochanej drużynie. "Czy ty wyobrażasz sobie taką sytuację, w której Dariusz Mioduski podejmuje decyzję o sprzedaniu Legii?" - zapytał się go więc dziennikarz.
"Szczerze mówiąc, takiej sytuacji sobie nie wyobrażam. Wydaje mi się, że sprzedając Legię trzeba byłoby jeszcze dograć do tego całą tę szopkę, która spowodowałaby, że to dałoby się sprzedać to jako sukces albo prawie sukces" - nie pozostawił wątpliwości prawnik. "Czyli trzeba byłoby to obudować sukcesem?" - odparł prowadzący. "Tak mi się wydaje. Jego ego (Dariusza Mioduskiego - dop.red.) jest za duże, żeby to zrobić. Poza tym wokół Legii jest kilkadziesiąt jakichś spółek, cała wielka organizacja. Nawet nie znam szczegółów. Wydaje się, że to nie jest takie proste" - dodał.
Dramat Niemców przed mundialem. Młoda gwiazda wylądowała w szpitalu
Prawie pół miliarda złotych na kupno Legii? Leśnodorski wprost
Następnie rozpoczęły się dywagacje na temat potencjalnej kwoty, którą musi przeznaczyć chętny inwestor. "Z oficjalnych informacji wynika, że tam jest plus minus 200 milionów złotych długu. Część pewnie wysokoodsetkowego, więc koszty obsługi tego długu nie są małe. Wydaje mi się, że gdzieś taka kwota na granicy 100 milionów euro netto, czyli jakby minus dług, to jest granica rozsądku i to z dużą premią. Za to, że to jest jednak Legia Warszawa, a nie jakikolwiek inny klub w Polsce" - wyłożył kawę na ławę Bogusław Leśnodorski.
Potencjalne poszukiwania nowego właściciela będą z tego powodu szalenie trudne. "To musieliby być ludzie, którzy chcą za to przepłacić. Wszyscy kibice uważają, że wiadomo, gdzie jest miejsce Legii. Na pewno nie tam, gdzie w ostatnich latach. Ale za taką kwotę to możesz sobie we Francji kupić klub z winnicą i z meczami na Parc des Princes, Monako czy Marysylii. Jeszcze wino hodować i się opalać przez sześć miesięcy w roku" - zakończył gość Tomasza Ćwiąkały.












